Tag Archives: warzywa

Zupa rybna

Składniki (dla 4 głodomorów z dokładkami):

  1. Duży kręgosłup lub 3 łby łososia
  2. 2 duże cebule
  3. 2 marchewki
  4. 2 pietruszki
  5. Mały korzeń selera
  6. 2 duże łodygi selera naciowego
  7. 2 duże ziemniaki
  8. 0,5kg świeżego fileta z dorsza lub halibuta (lub pół na pół)
  9. Żółtka z 3 jaj
  10. 200g śmietany 18%
  11. Pół cytryny
  12. 12 ziaren białego pieprzu
  13. Sól, pieprz do smaku i oprószenia ryby

Co tu dużo pisać – wspaniała zupa z zaskakująco różnorodną paletą smaków. Na początek będzie potrzebny wywar. Polecam kręgosłup, mniej paprania. Łby trzeba przed użyciem pozbawić łuków skrzelowych oraz gałek ocznych, inaczej płyn będzie mętny i gorzkawy. Zupa rybna nie lubi przechowywania – należy spożyć najpóźniej dzień po ugotowaniu i przechowywać w lodówce, każdorazowo gotując przed podaniem.

I.  Wywar, po prostu wywar

Przygotować 5-6 litrowy garnek, do którego wędruje kręgosłup (lub łby). Dodać zgrubnie posiekanych cebul oraz pieprzu. Całość zalać wodą do 90% objętości. Po zagotowaniu delikatnie osolić i trzymać na minimalnym ogniu przez godzinę (pod przykryciem). Po zagotowaniu przecedzić przez gęste sito (np. bulionowe).

II. Między nami Norwegia

Warzywa umyć, obrać jeśli trzeba i pokroić w kostkę o boku ok. 1cm. Wrzucić do czystego wywaru, zagotować i trzymać na minimalnym ogniu przez 20 minut (pod przykryciem). W międzyczasie pokroić filet skropić sokiem z cytryny, delikatnie posolić, popieprzyć (z obu stron) i pokroić w kawałki o rozmiarze +/- 3x3cm. Śmietanę wlać do miski, dodać żółtek i starannie wymieszać. Po 20 minutach gotowania dodać kawałki ryby i trzymać na małym ogniu przez kolejny kwadrans. Po 15 minutach wlać chochlę rzadkiego z zupy do masy śmietanowo – żółtkowej i wymieszać przed dodaniem całości do zupy. To zapobiegnie zwarzeniu się śmietany. Całość porządnie wymieszać, doprawić solą i pieprzem do smaku i pozwolić się poćmić jeszcze przez minutę, mieszając. Całości nie wolno już gwałtownie zagotować (śmietana), a jedynie pozwolić składnikom się poziomić. Chłeptać z michy, chrupać warzywa z rybą i doceniać geniusz Skandynawów – to ich patent.

Reklamy
Otagowane , , , ,

Zupa cebulowa

Składniki (na ok. 3 litry zupy):

  1. 1kg cebuli
  2. Włoszczyzna (5 marchewek, 2 pietruszki, por, pół małego selera)
  3. Porcja rosołowa z kurczaka/indyka (opcjonalnie)
  4. 5 liści laurowych
  5. 3 ziarna ziela angielskiego
  6. 2 goździki
  7. 2 jagody jałowca
  8. 8 ziaren czarnego pieprzu
  9. 3 solidne szczypty soli
  10. 1/3 szklanki białego wina/cherry/brandy
  11. Oliwa z wytłoczyn
  12. Łyżka masła

Fantastyczna zupa na zimne dni. Nie należy się obawiać cebuli – w tej wersji jest bardzo słodka i nie pozostawia nieprzyjemnego zapachu w ustach. Jeśli przygotować wywar bez mięsa, będzie wersja wege – osoby bezmięsne mogą dodać nieco słonego smaku odrobiną sosu sojowego. Polecam zaserwowanie z grzankami z masłem czosnkowym i ew. mozarellą.

I. Wywar forever

Na początek do garnka wędruje umyta i obrana włoszczyzna oraz pieprz + ewentualnie korpus wybranego kuraka (bez skóry!). Całość zalać wodą – ja wypełniam 4-litrowy garnek po brzegi. Po zagotowaniu należy zmniejszyć ogień na minimalny i trzymać pod przykryciem przez 45 minut (jest czas na zajęcie się cebulą). Jeśli zbierze się nieco fusów, odcedzić łyżką.  Na koniec usunąć z wywaru warzywa (pieprz zostaje).

II. Cebulaki

Cebulę obrać i pokroić w grube piórka. Rozgrzać patelnię z masłem i oliwą i podsmażać cebulę aż do bardzo porządnego zrumienienia (na granicy z przypaleniem). Kiedy wywar zostanie już oczyszczony z warzyw, wrzucić do środka cebulę oraz ziele, goździki, liście laurowe, jagody jałowca oraz sól. Na pozostałą po cebuli patelnię wlać wybrany alkohol i pozwolić pysznym smakom przejść do płynu. Po maksymalnie 3 minutach przelać zawartość patelni do zupy. Gotować całość pod przykryciem na minimalnym ogniu przez 30 minut, pod koniec sprawdzić czy zupa jest wystarczająco słona. Podawać z grzankami i grać zimnu na nosie.

Otagowane , , , ,

Korzenne purée z dyni

Składniki (dla 4 osób):

  1. 1kg dyni Hokkaido
  2. 250ml bulionu warzywnego
  3. 3 gałązki selera naciowego
  4. 1 średnia marchewka
  5. 1 średnia cebula
  6. 1 ząbek czosnku
  7. 1 łyżeczka curry
  8. 0,5 łyżeczki kuminu
  9. 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
  10. Szczypta białego pieprzu
  11. Szczypta pieprzu kajeńskiego
  12. 0,5 łyżeczki soli
  13. Łyżka oliwy z wytłoczyn
  14. Łyżka masła

Znakomity i łatwy przepis, który zawdzięczam Izie – ukłony! Było w tym nieco przypadku, pierwotnie gotowałem krem z dyni, dodałem za mało bulionu i wyszło poniższe cudo. Do uzyskania kremu będzie potrzebne ok. 0,6-0,7l bulionu. Jeśli akurat trafi się Hokkaido ważąca 2kg, a nie gotujemy dla 8 głodomorów, można spokojnie odłożyć połówkę np. na risotto (przepis wkrótce).

 I. Mr Pumpkinhead

Rozgrzać piekarnik do 190oC (grzanie góra/dół). Dynię obrać, usunąć gniazda nasienne, posiekać w kostkę (ok. 2cm). Kostkę wysypać na blachę wyłożoną pergaminem i piec przez 45 minut. Odstawić do wystygnięcia.

 II. Bulbulator

Podgrzać bulion. Marchew i seler naciowy posiekać w drobną kostkę, odłożyć. Cebulę i czosnek również drobno posiekać i zeszklić w głębokim rondlu na maśle oraz oliwie. Dodać przypraw, wymieszać. Następnie do rondla wędrują marchew, seler oraz gorący bulion. Dusić pod przykryciem na minimalnym ogniu przez 30 – 45 minut, raz na jakiś czas mieszając (aż wszystko będzie miękkie). Następnie zmiksować starannie, w razie potrzeby doprawić, a jeśli całość będzie jeszcze zbyt wilgotna, bardzo ostrożnie poddusić na minimalnym ogniu aż do uzyskania pożądanej konsystencji (jak purée ziemniaczane). U mnie doskonale sprawdziło się jako dodatek do jagnięciny i buraczków z kozim serem. Smacznego!

Otagowane , , , , ,

Frittata z kozim serem

Składniki:

  1. 7 dużych jaj lub 8 średnich
  2. 50g parmezanu lub innego sera do starcia
  3. 100 – 150g wędzonego boczku (opcjonalnie)
  4. Czerwona papryka
  5. Pęczek dymki lub samego szczypiorku
  6. 100g zielonego groszku
  7. Garść liści bazylii
  8. 2 kozie serki (60 – 70g każdy)
  9. Pieprz, ew. sól do smaku
  10. Oliwa z wytłoczyn

Frittata, czyli kuzynka omletu, z tym że happy end następuje w piekarniku. Potrzebna będzie patelnia, która rzeczony piekarnik wytrzyma – u mnie świetnie sprawdziła się 25cm teflonowa z metalową rączką. Do frittaty można wrzucać dowolne kombinacje składników, warto mieć je przygotowane w momencie rozpoczęcia smażenia. Tę wersję podpatrzyłem u Gordona Ramsaya. Jeśli ktoś nie je mięsa, można wyeliminować boczek, z tym że przyda się wtedy odrobina soli.

I. ”Preparedness makes us powerful…”

Jajka i sery wyjąć z lodówki na pół godziny przed przygotowaniem potrawy. Boczek pokroić w słupki lub w plasterki. Paprykę w cienkie i krótkie paski. Dymkę/szczypiorek w półcentymetrowe kawałki, a bazylię bardzo zgrubnie (wystarczy każdy liść na 2 – 3 części). Jajka wbić do miski, zetrzeć parmezan, dodać pieprzu do smaku, całość starannie wymieszać, odstawić. Jeden z kozich serków pokroić w grubą kostkę. Jeśli boczek nie będzie użyty, należy dodać do soli do masy jajeczno – serowej bezpośrednio przed wlaniem na patelnię (koniecznie wymieszać!).

II. Dać do pieca!

Ustawić piekarnik na 180oC, włączyć opcję „grill”. Rozgrzać patelnię z niewielką ilością oliwy, ustawić ogień na średni. Dodać boczek, a kiedy zacznie się rumienić, dodać papryki. Kiedy warzyw zacznie mięknąć (5-7 minut), zmniejszyć ogień i dodać dymkę/szczypiorek, a po 2-3 minutach groszek i bazylię. Następnie wlać masę jajeczną i drewnianą łyżką ułatwić jej dotarcie do wszelkich zakamarków patelni, potem już nie mieszać. Kawałki koziego sera rozrzucić równomiernie po całej powierzchni frittaty i utopić je w masie jajecznej. Drugą gomułkę serka zetrzeć na drobnej tarce, pokrywając całą powierzchnię potrawy. Wsadzić patelnię do piekarnika na najwyższą możliwą półkę – jak najbliżej grilla. Piec aż do uzyskania złotej powierzchni – ok. 5-7 minut powinno wystarczyć. W międzyczasie przygotować większą deskę i szpatułkę lub bardzo cienki nóż. Po wyjęciu patelni z piekarnika (uwaga na gorącą rączkę!) należy przejechać się po jej obwodzie cienkim nożem lub szpatułką (ja użyłem plastikowej od miksera, żeby nie uszkodzić teflonu). Następnie kilka razy stuknąć dnem patelni o deskę, to powinno „uwolnić” frittatę. Przykryć deską wierzch patelni i trzymając patelnię ściśle przy desce wykonać obrót o 180 stopni. Delikatnie potrząsnąć i frittata powinna spokojnie przeprowadzić się na drewno. Następnie tą samą metodą przełożyć potrawę na talerz lub po prostu przekręcić sprawnie na desce. Pyszne śniadanie lub lunch gotowe!

Otagowane , , ,

Fasola szparagowa w sosie vinaigrette z czosnkiem i płatkami migdałów

Składniki (na 4 osoby):

  1. 1 kg fasoli szparagowej (zielonej, ew. żółtej)
  2. 100 ml oliwy z pierwszego tłoczenia
  3. 1 kopiasta łyżeczka musztardy (dijon lub stołowej/sarepskiej)
  4. 1 łyżeczka miodu (spadziowego lub lipowego)
  5. 1 łyżeczka octu z białego wina
  6. 1 mała garść płatków migdałowych
  7. 1 główka świeżego czosnku
  8. Pieprz, sól – do smaku

Potrawę podpatrzyłem u Gordona Ramsaya. Prosta, pyszna, lekka, względnie tania. Podczas upału świetnie się sprawdza w zestawieniu z młodymi ziemniaczkami (ja ostatnio zajadam pyszne, kilkucentymetrowe Irgi z jogurtem). Dzięki obróbce w piekarniku czosnek stanie się zaskakująco delikatny, dzięki czemu tę sałatkę można spokojnie traktować również jako imprezowo – randkową.

Dobór odpowiedniej musztardy ustawi pożądaną ostrość sosu, natomiast rodzaj miodu wyreguluje słodkość (miód spadziowy ma głębszy smak od lipowego i smakuje jakby był mniej słodki).

I. Nieustraszeni pogromcy zompirów

Piekarnik rozgrzać do 180oC. Główkę czosnku owinąć (w całości, bez obierania!) w folię aluminiową i wstawić do piekarnika na 30 minut. Wiem, wiem – upał, piekarnik, ale to tylko chwila, a efekt wynagrodzi wszelkie cierpienia!

II. Hej hooo, hej hooo

Fasolę umyć i ściąć końcówki. Zagotować gar wody. Kiedy zacznie wrzeć, posolić wodę i wrzucić strąki do wrzątku na ok. 7 minut. Fasola ma być zblanszowana (krótkie gotowanie, które w tym przypadku pozwala zachować kruchość). Odcedzić i przelać zimną wodą, odstawić.

Wyjąć czosnek z piekarnika, odciąć w poprzek „czapeczkę” z górnej części i dosłownie wycisnąć z główki do miski uzyskane w piekarniku purée czosnkowe. Będzie słodkie i delikatne. Do tej samej miski dodać ocet, miód i musztardę, a następnie porządnie wymieszać widelcem aż do uzyskania jednolitej masy. Następnie bardzo powoli dodawać oliwy, stale ubijając trzepaczką (tak jak w przypadku sałatki ekstatycznej). Po uzyskaniu sosu doprawić do smaku pieprzem i solą.

Na koniec do dużej miski wrzucić fasolę szparagową, sos i płatki migdałowe, a następnie delikatnie wymieszać (najlepiej rękami, nie połamie się strąków). Smacznego!

Otagowane , , , , , , ,

Boeuf bourguignon

Składniki (na 4 osoby):

  1. 1kg wołowiny na gulasz (polecam łopatkę) – do samodzielnego pokrojenia!
  2. Butelka czerwonego, wytrawnego wina
  3. Szklanka bulionu wołowego
  4. 125g pieczarek
  5. 300g marchwi (mogą być od razu małe marcheweczki, np. Marvitu)
  6. 2 cebule
  7. Pół słoika cebulek perłowych w zalewie (ok. 100g)
  8. Pół puszki pomidorów w zalewie
  9. 100g boczku wędzonego (opcjonalnie, polecam!)
  10. Kilka gałązek tymianku (lub łyżeczka suszonego)
  11. Pół pęczka naci pietruszki
  12. Liść laurowy
  13. 2 ząbki czosnku
  14. 2 goździki
  15. Masło
  16. Łyżka mąki
  17. Sól, pieprz
  18. Olej roślinny (słonecznikowy, rzepakowy lub z pestek winogron)
  19. Gaza jałowa i nić bawełniana (sakwa na przyprawy)

Boeuf bourguignon, czyli wołowina po burgundzku. Wspaniały, esencjonalny francuski gulasz, który z ludowych stołów awansował do najlepszych knajp (podobnie jak (dobra) pasta, (dobra) pizza, (dobre) sushi…).

Potrzebne będzie naczynie z przykrywką, którego można używać zarówno na gazie jak i w piekarniku. Może być żeliwne lub żeliwno – emaliowane.

Mięso na ten typ gulaszu należy kupić pamiętając, że spędzi w piekarniku 3 godziny. Łopatka oferuje moim zdaniem najlepszy stosunek jakości do ceny – świetnie się sprawdziła już za pierwszym podejściem. Bulion – tradycyjnie – należy przygotować osobiście i nie kalać potrawy kostką rosołową.

Przepis wzorowałem na tym podanym przez niezrównaną Julię Child (+ małe modyfikacje). Wykonanie zajmuje kilka godzin, ale za to efekty powalają z nóg…

I.  Gotowość to potęga, czyli pieczarki, cebulki i boczek

Boczek pokroić w słupki i podsmażyć na patelni bez dodatkowego tłuszczu aż do zrumienienia. Odsączyć nadmiar tłuszczu i wrzucić do naczynia do pieczenia.

Pieczarki należy umyć. Jeśli są malutkie – nie kroić, jeśli średnie – na dwie części, jeśli duże – na cztery. Na patelni porządnie rozgrzać masło, poczekać aż przestanie się pienić i starannie zrumienić grzyby z każdej strony. Nie należy wrzucać zbyt dużo kawałków na raz na patelnię, ponieważ pieczarki zaczną się dusić, zamiast nabrać złotego koloru. Można spokojnie podsmażać grzyby na dwie raty.

Cebulki perłowe odsączyć z zalewy, opłukać zgrubnie wodą i postąpić z nimi dokładnie tak samo, jak  z pieczarkami.

Cebulki i pieczarki odłożyć do oddzielnej miski – będą potrzebne po 2,5 godz. pieczenia.

II. Mięso i s-ka

Wołowiną pokroić w kostkę o boku ok. 5cm (nie mniejszym). Cebulę pokroić w grube piórka, marchewkę w grube (ok. 1cm) plastry chyba, że dysponuje się małymi marcheweczkami – te pozostawić w całości. Na czystej patelni rozgrzać olej roślinny (użyłem słonecznikowego) i obsmażać mięso z każdej strony aż do zrumienienia. Nie należy kłaść zbyt wielu kawałków na raz, zacznie się duszenie zamiast podsmażania. 1kg to dwie serie na dużej patelni. Przy okazji mięso należy porządnie przyprawić solą i pieprzem. Starannie podsmażone kostki wołowiny należy wrzucić do chwilowo odstawionego na bok naczynia do pieczenia. Na tę samą patelnię dodać trochę masła i po rozpuszczeniu zrumienić cebulę i marchew, które trafiają do naczynia z mięsem. Nie myć patelni po zakończeniu podsmażania!

III. Worek z prezentami i wolta smakowa

Rozgrzać piekarnik do 160oC.

Czosnek obrać i zmiażdżyć bokiem noża. Do woreczka z gazy jałowej wrzucić czosnek, tymianek, goździki oraz liść laurowy, zawiązać bawełnianą lub konopną nicią i zagrzebać gdzieś pod mięsem i warzywami. Tak użyte przyprawy nie będą potem przeszkadzały w jedzeniu, a pyszny smak pozostanie.

Patelnię, na której było podsmażane mięso oraz cebula i marchew, zalać winem i delikatnie zeskrobać pozostałości po smażeniu (siedzi tam dużo dobrego smaku). Zredukować wino o ok. 1/3 i przelać do naczynia do pieczenia. Posiekać pomidory w zalewie i dodać. Następnie dolać tyle bulionu, żeby całość była prawie całkowicie przykryta. Ustawić naczynie do pieczenia na gazie i zagotować bez przykrywania. Następnie pokrywka na górę i do piekarnika na 2,5 godziny. Po pierwszej godzinie sprawdzić smak i ewentualnie doprawić solą i pieprzem – wg uznania (uwaga sos będzie jeszcze redukowany – nie przesadzić). Po 2,5 godziny sprawdzić mięso, powinno być już miękkie. Jeśli jest, dodać pieczarki oraz cebulki i do piekarnika jeszcze na pół godziny, cały czas pod przykryciem. W międzyczasie utrzeć łyżkę masła z 2 łyżkami mąki.

Trzy godziny minęły – całość opuszcza piekarnik, a kawałki mięsa należy chwilowo starannie odłowić do miski i odstawić na bok. Dodać pasty mączno – maślanej jako zagęstnika, dokładnie wymieszać i zagotować sos na wolnym ogniu, nieco go redukując. Na tym etapie można po raz ostatni doprawić całość solą lub/i pieprzem. Kiedy sos zacznie gęstnieć, dodać mięso i gotować na wolnym ogniu przez ok.3-5 minut. Zdrowy rozsądek przede wszystkim. Zależy nam na dobrym, gęstym sosie, a nie jego braku. Przed podaniem wyłowić i wyrzucić woreczek z przyprawami. Polecam zaserwowanie wołowiny po burgundzku ze świeżym chlebem i czerwonym winem. Tę potrawę będziecie pamiętać jeszcze długo…

Otagowane , , , ,

Duszona młoda kapusta

Składniki:

  1. Duża główka młodej kapusty (lub 2 małe)
  2. 2 pęczki kopru
  3. 2 szklanki bulionu (własnej roboty, żadnych kostek – warto mieć mały zapas)
  4. Pół kieliszka białego wytrawnego wina (opcjonalnie)
  5. Masło
  6. Cukier, sól, pieprz

Młoda kapusta z koprem jest bardzo delikatna w smaku – należy ją przyprawiać ostrożnie i wg uznania. Bulion, na którym się dusi, może być warzywny lub z kurczaka. Wołowy będzie za mocny. Przepis na bulion jest na blogu – warto uwarzyć większą objętość, odcedzić i zamrozić w mniejszych porcjach. W ten sposób jeśli przychodzi chęć na pomidorową, risotto, duszoną kapustę, duszone żeberka (itp.) wystarczy rozmrozić i gotowe.

Jedna duża główka kapusty (lub 2 małe) starczy na ok. 4 porcje, jeśli kapusta jest daniem towarzyszącym (np. pysznym młodym ziemniakom w mundurkach polanym kefirem lub jogurtem naturalnym).

Wykon

Kapustę posiekać – nie musi być na drobno, zmięknie i bardzo znacznie zmniejszy swoją objętość. Koper posiekać i odstawić. W głębokim rondlu rozpuścić +/- dwie łyżki masła, wrzucić kapustę i zacząć dusić pod przykryciem na małym ogniu. Po kilku minutach dolać bulion i kontynuować duszenie pod przykryciem, mieszając co kilkanaście minut. Jeśli pokrywka ma otwór, ok – jeśli nie, bardzo delikatnie uchylić, żeby woda mogła powolutku odparowywać. Całość ma być miękka i wilgotna, ale nie może pływać. Kapusta ma zmięknąć – duszenie trwa (w zależności od garnka, kuchenki i ilości kapusty) od 45 minut do 1,5 godziny. Kiedy kapusta będzie już głównie przy dnie i bardzo miękka, dodać kopru i opcjonalnie trochę białego wina. Pożądana miękkość to taka, przy której kapustę można by teoretycznie ubić na purée. Całość przyprawić solą, pieprzem i cukrem wg uznania, starannie wymieszać. Zostawić garnek odkryty i pozwolić odparować winu – potrzeba zaledwie kilku minut, więc trzeba uważać żeby nie przypalić. Kiedy wino zniknie, rozpocząć spożycie i pochrumkiwać.

Otagowane , , , ,

Bulion

Składniki (na 3l garnek):

  1. Woda
  2. 4 duże marchewki
  3. 2 pietruszki
  4. Mały seler lub pół dużego
  5. Duża cebula lub mały por
  6. Korpus kury (tzw. porcja rosołowa) lub 250g wołowiny z kością (opcjonalnie)
  7. 4 liście laurowe
  8. 6 ziaren ziela angielskiego
  9. 6 ziaren czarnego pieprzu
  10. Sól

Bulion to baza do setek potraw – m.in. duszonego mięsa, duszonej kapusty, bardzo wielu zup oraz (przede wszystkim!) do risotta. Przyrządzając go trzeba pamiętać, że w kolejnych potrawach będzie nadawał smak, ale i odparowywał. Nie wolno przesolić. Jeśli nie szykujemy bulionu na zupę, polecam posolić za mało. To można wyrównać – usunąć soli już się nie da.

Bulion warzywny jest bardzo delikatny, podobnie wersja z kury (zamiast porcji rosołowej można użyć 5-6 skrzydełek). Wołowy jest cięższy, bardziej esencjonalny – używam go raczej jesienią i zimą. Warto nagotować zapas bulionu i zamrozić w mniejszych porcjach. Każdy przyzwoity zamrażalnik powinien być wyposażony w co najmniej jedną porcję „na wszelki wypadek”.

Jeśli pozbawić drób skóry, bulion będzie znacznie mniej tłusty. Tłustsza wersja sprawdza się świetnie jako zimowy rosół z kluskami, lżejsza jako baza do risotta lub kapusty.

Jeśli chce się uzyskać bardziej korzenny bulion, można dodać startej/zmielonej gałki muszkatołowej lub/oraz imbiru. Świetnie sprawdzają się także niewielkie ilości goździków oraz jałowca. Polecam eksperymentowanie.

Marchef w bulionierce

Warzywa umyć, obrać, cebulę i seler przekroić na pół. Wrzucić do wody, razem z ew. mięsem (także umytym) oraz przyprawami, bez soli. Całość wędruje na kuchenkę. Przed zagotowaniem może się pojawić szarawa piana – należy ją zebrać łyżką i wyrzucić, bulion będzie klarowniejszy. Po zagotowaniu osolić i trzymać na małym ogniu pod przykryciem (byle nie kipiało – pilnować!) przez 45 minut. Nie krócej, nie dłużej!

Bulion należy przechowywać w lodówce. Jeśli mrozić, to dopiero po odcedzeniu.

Otagowane ,

Chłodnik

Składniki na 5l gar (8 głodnych osób lub na 3-4 dni dla dwojga):

  1. Botwina (dwa pęczki, jeśli buraki są małe – wtedy zielone tylko z jednego pęczka; jeden pęczek, jeśli buraki są duże – wtedy całość)
  2. 2l kefiru (z lodówki!) – drugi litr jako dopełniacz, jeśli całość będzie zbyt wodnista
  3. 1l maślanki (z lodówki!) lub po prostu kolejny litr kefiru
  4. 1 pęczek: szczypioru, naci pietruszki oraz kopru
  5. 1 pęczek rzodkiewek
  6. 3 ogórki gruntowe
  7. Pół główki czosnku
  8. Sok z połówki niewielkiej cytryny
  9. 10 jaj (lub po jednym jajku na miskę chłodnika)
  10. Cukier, sól, pieprz – do smaku

Potrawa nowalijkowa, tania, znakomita i bardzo zdrowa. Hiszpanie mają gazpacho z pomidorów, my mamy chłodnik z botwiny. Botwina (młode buraki) to cała roślina – dobrze znany korzeń wraz z liśćmi i łodygami. Wspaniała kiedy jest ciepło/gorąco, można przechowywać w lodówce do 3-4 dni.

Buraku!

Botwinę umyć, liście i łodygi posiekać, a korzenie obrać i zetrzeć na tarce z dużymi oczkami. Następnie bardzo, bardzo oszczędnie zalać wodą – woda nie może przykryć botwiny, ma tylko umożliwić zagotowanie tejże. Wersja, jeśli mamy czas – przed zagotowaniem pozostawić na pół dnia/noc w lodówce, a potem zagotować (kwadrans na minimalnym ogniu po osiągnięciu wrzenia). Wersja, jeśli nie mamy czasu – prosto po zalaniu natychmiast zagotować (czas j.w.).  Po wystygnięciu gar wędruje do lodówki, żeby całość się schłodziła. Trik z kilkoma godzinami przerwy przed gotowaniem umożliwia uzyskanie pełniejszego koloru i nieco wyrazistszego smaku.

Mam zielone, mam i się podzielę

Do gara zaordynować wrzut: drobno posiekanej zieleniny, wyciśniętej połówki cytryny oraz takoż wyciśniętego czosnku, rzodkiewki startej na drobnych oczkach oraz ogórków startych na dużych oczkach.  Na koniec do gara wędrują wyjęte w ostatniej chwili z lodówki kefir i maślanka (może być też sam kefir, tylko więcej). Całość starannie wymieszać i doprawić cukrem, solę i pieprzem aż będzie smakować. Jeśli chłodnik będzie za bardzo wodnisty, dorzucić kefiru/maślanki (czasem ratuję się jogurtem naturalnym).

Dylemat jajeczny

Są dwie szkoły:

Ugotować 10 jaj na twardo i używając krajalnicy do jajek uzupełnić uzyskanymi kawałkami gar z chłodnikiem.

Nie dorzucać jajek od razu, tylko każdej częstowanej osobie po jednym, pokrojonym na 2 lub 4 części jajku do michy, bezpośrednio przed spożyciem.

Obie wersje testowałem, obie pyszne. Gar chłodnika na stole oznacza, że naprawdę jest wiosna :)

Otagowane , , ,

Sałatka ekstatyczna

Składniki (na 3-4 osoby):

  1. 200g gotowej mieszanki sałat
  2. 250g pomidorków cherry/koktajlowych/paprykowych
  3. ½ małej lub ¼ dużej czerwonej cebuli
  4. 100ml oliwy extra vergine
  5. 2 łyżeczki musztardy stołowej/sarepskiej
  6. 2 łyżeczki octu z czerwonego wina (nie balsamicznego!)
  7. 2 łyżeczki miodu (nie gryczanego!)

Tego przepisu nauczył mnie Łukasz. Dressing – poza skalą. Prosta, szybka. Jeśli brakuje małych pomidorów, można kupić np. takie z gałązki i pokroić każdy na 8 łódek.

I.  Zielone

Jeśli w sklepie nie ma gotowej mieszanki sałat (polecam markę „Fit & Easy”), należy nabyć rukolę, sałatę karbowaną oraz cykorię (ew. także sałatę rzymską), umyć, posiekać pożądaną ilość i problem z głowy.

II. Wykon

Do miski wrzucić mieszankę sałat, przekrojone na pół pomidorki oraz pokrojoną w cienkie piórka cebulę (unikać dużych kawałków cebuli – to ma być akcent, a nie akt filosemityzmu).

Do miski dodać miód, musztardę i ocet – starannie wymieszać. Następnie oliwa do szklanki, ubijaczka (sic!) w garść. Oliwę powoli, małymi porcjami wlewać do miski, stale i energicznie ubijając. Pośpiech zaowocuje zwarzeniem dressingu. Uzyskana po chwili konsystencja powinna być zbliżona do sztywnawego syropu, a nie oliwy. Dressing dodać do miski z warzywami, wymieszać. Żadnej soli, żadnego pieprzu. Życzę pamiętnego orgazmu podczas próbowania.

Otagowane , , , , ,
%d blogerów lubi to: