Tag Archives: śmietana

Pierś kurczaka w sosie pesto z fasolką szparagową

Składniki na 4 osoby:

  1. 1kg piersi kurczaka
  2. 400ml śmietanki 30%
  3. 8 łyżeczek zielonego pesto
  4. 10 – 12 plastrów szynki serrano/szwarcwaldzkiej/parmeńskiej (dowolnej dojrzewającej)
  5. 600g fasolki szparagowej (żółtej lub zielonej)
  6. Mąka do obtoczenia mięsa
  7. Olej słonecznikowy/rzepakowy do smażenia
  8. Suszona bazylia, sól, pieprz – do smaku

Zainspirował mnie Łukasz, który zaserwował to cudo ze szparagami, czerpiąc z bloga kwestia smaku. Sezon na szparagi zakończony, więc przestawiłem się na fasolkę szparagową. Najlepiej użyć świeżej, a jeśli zabraknie, sięgnąć po mrożonkę.

Ostrzegam przed używaniem oliwy – w tym przepisie zacznie masakrycznie dymić, stąd inne oleje w spisie składników. Śmietankę można od biedy zastąpić jogurtem naturalnym, ale to bardzo spłaszczy smak.

I. Jaś Fasola

Fasolkę szparagową pozbawić obu końców i umyć w zimnej wodzie. Zalać wodą w garnku, przykryć i doprowadzić do wrzenia. Posolić dużą szczyptą soli, zamieszać, zmniejszyć ogień i gotować przez 8 minut. Odsączyć na cedzaku i przelać jak najzimniejszą wodą dla zahartowania. Fasolka na bok, poczeka na gotowy sos.

II. Drób drób

Przygotować talerz z mąką do obtaczania. Piersi kurczaka opłukać wodą, wysuszyć papierowymi ręcznikami i pociąć wzdłuż na cienkie kawałki (z jednej dużej piersi mającej kształt niesymetrycznego motyla wychodzą mi zazwyczaj dwa małe i dwa duże kawałki). Tak spreparowany drób oprószyć z obu stron solą, mieloną mieszanką pieprzów oraz suszoną bazylią (ostrożnie z solą i pieprzem). Następnie obtoczyć kawałki w mące i owinąć każdy plastrem szynki. Małe kawałki można zawijać po dwa, ale tak żeby stykały się bokami, a nie płaską powierzchnią. W dużym rondlu lub głębszej patelni rozgrzać olej (w mojej płycie gazowej duży palnik na średnim ogniu) i smażyć kurczaka 5 minut z jednej strony i 4 minuty po obróceniu. Optymalne będzie użycie tej samej patelni/rondla na całą potrawę. Jeśli smażenie będzie się odbywało w oddzielnym naczyniu, na koniec należy wlać 100ml białego wina i „odglazurkować” pyszne smaki pozostałe po smażeniu. Po zredukowaniu wina o połowę należy je wlać do naczynia, w którym drób będzie się dusił. Ja wykonałem jako potrawę jednogarnkową,  smażąc w dwóch seriach.

III. Sosssssss

Śmietankę wymieszać z pesto i doprawić jedną szczyptą soli – większość słoności zapewni szynka. Do kurczaka dodać fasolkę oraz wlać sos, pokrywając równomiernie całość. Delikatnie zamieszać i dusić 5 minut na małym ogniu. Nie przykrywać, niech się sos zredukuje. Potrawa doskonale zgrywa się z młodymi ziemniakami. Obiekty doświadczalne wylizały talerze do czysta!

Reklamy
Otagowane , , , ,

Frittata z warzywami i serem pleśniowym

Składniki:

  1. 6 dużych jaj lub 7 średnich
  2. 50g sera typu lazur (niebieska lub zielona pleśń)
  3. Czerwona papryka
  4. 4 małe szalotki
  5. Pół małej żółtej cukinii
  6. 100g śmietany 18%
  7. Garść liści bazylii
  8. Pieprz, sól do smaku
  9. Oliwa z wytłoczyn

Młodsza i zdolniejsza siostra omletu, wymagająca posiadania piekarnika i patelni, która wytrzyma wewnątrz niego ok. 10 minut. W tym przepisie śmietanę można zastąpić nieco mniejszą ilością mleka. Ta potrawa wynikła z okołopołudniowego socjalizowania się, co dowodzi, że należy się okołopołudniowo socjalizować.

I. Dobre smacznego początki…

Paprykę i cukinię umyć. Paprykę pokroić w słupki (przy dużym owocu ciachnąć je na pół), cukinię w cieniutkie półplastry. Szalotki obrać, przekroić wzdłuż na pół i posiekać takoż na cienkie półplastry. Rozgrzać oliwę na patelnię, wrzucić paprykę z cukinią, przykryć i poddusić aż zmiękną. Po kilku minutach dodać cebulę. Piekarnik rozgrzać do 180oC (opcja grill – wtedy górna półka lub opcja termoobieg – wtedy środkowa). W międzyczasie wbić do miski jajka, dodać śmietany/mleka, soli, pieprzu oraz pokrojonego w drobną kostkę sera pleśniowego. Całość porządnie zamieszać. Posiekać drobno garść liści bazylii.

II. …a koniec!

Kiedy warzywa już całkowicie zmiękną, zdjąć pokrywkę i dodać masę jajeczną (zmniejszyć ogień do minimum). Należy umożliwić płynnej części dotarcie do wszelkich zakamarków patelni. Na koniec sypnąć do całości posiekaną bazylię i delikatnie zamieszać bez dotykania dna. Potrzymać patelnię na małym ogniu ok. 2 minut i do piekarnika. Gotowa frittata będzie rumiano – złocista i spulchniona (ok. 8 – 10 minut). Pycha!

Otagowane , , , , , , ,

Jagnięcina w sosie kurkowym

Składniki (na 4 osoby):

  1. 1kg jagnięciny (np. udziec)
  2. 0,5kg kurek
  3. 400g śmietany 18%
  4. 0,5l bulionu warzywnego
  5. Główka czosnku
  6. Łyżka majeranku (kopiasta)
  7. Łyżeczka ziół prowansalskich
  8. Gałka muszkatołowa
  9. Łyżka soku z cytryny
  10. Oliwa z wytłoczyn
  11. Masło
  12. Pieprz i sól

Potrawa pomyślnie przetestowana przy okazji rocznicowej. W Warszawie dobrą jagnięcinę można dostać w Makro (mrożona, bez kości) lub w Hali Mirowskiej (plastry skrojone z udźca). Jeśli kupować z kością, to trzeba wziąć z 10% nadwyżką (fragment kości udowej dużo nie waży, a i tłuszczu w tym mięsie mało).  Sezon na kurki startuje w czerwcu i trwa aż do końca października. Bulion polecam przygotować samodzielnie, np. wg mojego przepisu. Do tej potrawy nieźle nadaje się oliwa z truflami.

I. Marynuj mnie

Mięso trzeba zamarynować najlepiej dzień przed wykonem. Do moździerza wędruje sok z cytryny, przeciśnięty przez praskę czosnek, pieprz (4 obroty młynka), sól (kopiasta łyżeczka), majeranek oraz zioła prowansalskie. Całość utrzeć aż do uzyskania w miarę jednolitej pasty. Mięso umyć, osuszyć i pokroić na kawałki +/- 5x10cm o grubości nie przekraczającej 3cm. Przy okazji usunąć starannie wszelkie fragmenty kości (uwaga na małe drzazgi). Rozporcjowaną jagnięcinę starannie natrzeć pastą z moździerza i pozostawić w zamkniętym opakowaniu na minimum 4 godziny, a najlepiej na noc.

II. Grzyb. Grzegorz Grzyb

Grzegorz Grzyb to świetny jazzowy perkusista. Wróćmy do tematu – kurki należy starannie oczyścić, większe grzyby pokroić na fragmenty. Następnie do akcji wkracza głęboki rondel lub duża, głęboka patelnia (z możliwością przykrycia). Kurki podsmażyć na rozgrzanym maśle aż odparuje nadmiar płynu z grzybów, a następnie odłożyć. Następnie na tej samej patelni rozgrzać oliwę i zrumienić mięso, żeby smaki z niego nie uciekały. Jak już mięso zrobi się brązowiutkie, dolać bulionu i dusić na małym ogniu pod przykryciem przez 90 minut. Jeśli przez ew. otwór w pokrywce odparuje za dużo wody, uzupełniać w trakcie. Sos ma się zredukować, więc jeśli na koniec zostaje połowa objętości, to tak ma być. Byle nie mniej. Po 90 minutach dodać kurki, śmietanę, bardzo małą szczyptę gałki muszkatołowej (najlepiej świeżo startej), starannie zamieszać i dusić już bez pokrywki na minimalnym ogniu przez kolejne 20 minut. Jak się towarzystwo wspólnie poddusi, spróbować – jeśli trzeba, dosolić, popieprzyć. Spożyć ciumkając.

Otagowane , , , , ,

Zupa rybna

Składniki (dla 4 głodomorów z dokładkami):

  1. Duży kręgosłup lub 3 łby łososia
  2. 2 duże cebule
  3. 2 marchewki
  4. 2 pietruszki
  5. Mały korzeń selera
  6. 2 duże łodygi selera naciowego
  7. 2 duże ziemniaki
  8. 0,5kg świeżego fileta z dorsza lub halibuta (lub pół na pół)
  9. Żółtka z 3 jaj
  10. 200g śmietany 18%
  11. Pół cytryny
  12. 12 ziaren białego pieprzu
  13. Sól, pieprz do smaku i oprószenia ryby

Co tu dużo pisać – wspaniała zupa z zaskakująco różnorodną paletą smaków. Na początek będzie potrzebny wywar. Polecam kręgosłup, mniej paprania. Łby trzeba przed użyciem pozbawić łuków skrzelowych oraz gałek ocznych, inaczej płyn będzie mętny i gorzkawy. Zupa rybna nie lubi przechowywania – należy spożyć najpóźniej dzień po ugotowaniu i przechowywać w lodówce, każdorazowo gotując przed podaniem.

I.  Wywar, po prostu wywar

Przygotować 5-6 litrowy garnek, do którego wędruje kręgosłup (lub łby). Dodać zgrubnie posiekanych cebul oraz pieprzu. Całość zalać wodą do 90% objętości. Po zagotowaniu delikatnie osolić i trzymać na minimalnym ogniu przez godzinę (pod przykryciem). Po zagotowaniu przecedzić przez gęste sito (np. bulionowe).

II. Między nami Norwegia

Warzywa umyć, obrać jeśli trzeba i pokroić w kostkę o boku ok. 1cm. Wrzucić do czystego wywaru, zagotować i trzymać na minimalnym ogniu przez 20 minut (pod przykryciem). W międzyczasie pokroić filet skropić sokiem z cytryny, delikatnie posolić, popieprzyć (z obu stron) i pokroić w kawałki o rozmiarze +/- 3x3cm. Śmietanę wlać do miski, dodać żółtek i starannie wymieszać. Po 20 minutach gotowania dodać kawałki ryby i trzymać na małym ogniu przez kolejny kwadrans. Po 15 minutach wlać chochlę rzadkiego z zupy do masy śmietanowo – żółtkowej i wymieszać przed dodaniem całości do zupy. To zapobiegnie zwarzeniu się śmietany. Całość porządnie wymieszać, doprawić solą i pieprzem do smaku i pozwolić się poćmić jeszcze przez minutę, mieszając. Całości nie wolno już gwałtownie zagotować (śmietana), a jedynie pozwolić składnikom się poziomić. Chłeptać z michy, chrupać warzywa z rybą i doceniać geniusz Skandynawów – to ich patent.

Otagowane , , , ,

Babka ziemniaczana

Składniki (na jedną klasyczną blachę 40x25cm):

  1. 2,5kg starych ziemniaków
  2. 1kg cebuli
  3. Pół główki czosnku
  4. 0,5kg wędzonego boczku (opcjonalnie)
  5. 0,5kg pieczarek
  6. 0,5kg śmietany 12%
  7. 2 jajka
  8. Półtorej łyżki soli + sól do sosu
  9. Pieprz mielony (mieszanka)
  10. Łyżka masła
  11. Oliwa z wytłoczyn

Genialna potrawa niskobudżetowa, w wersji bez boczku – wege. Można ją też bez problemu przygotować bez jajek i masła. Ziemniaki muszą być jak najstarsze, bo takie zawierają najmniej wody – babka będzie miała dzięki temu zwartą i ułatwiającą porcjowanie konsystencję. Do ziemniaków można wrzucić, co tylko głowa podpowie – np. paprykę, groszek itp. Ja wolę wersję z pieczarkami w sosie, ale nic nie stoi na przeszkodzie dodaniu ich do zapiekanej masy. Całości nie należy zapiekać w głębszym naczyniu, ponieważ tworząca się na powierzchni chrupiąca skórka uniemożliwi zapieczenie głębszych warstw – babka musi być dość cienka.

I.  Gra wstępna

Cebulę posiekać na grube piórka, boczek w kostkę, oba odłożyć, ale oddzielnie. Pieczarki po umyciu pokroić w plastry i na bok. Rozgrzać patelnię na średnim ogniu, wrzucić boczek (bez tłuszczu, starczy tego zawartego w mięsie). Zrumienić, następnie dodać masło oraz odrobinę oliwy i wrzucić cebulę oraz posiekany/wyciśnięty czosnek – smażyć, aż cebula się zeszkli. Całość ląduje w dużej misie. Na tę samą patelnię wrzucić posiekane pieczarki, w razie potrzeby uzupełnić masło i podsmażyć. Gotowe grzyby zostają po obrobieniu na patelni, która wróci na palnik pod koniec pieczenia. Ziemniaki umyć, obrać, pokroić na mniejsze kawałki i zmiksować (robot kuchenny do robienia soku lub przystosowany blender), następnie wlać do misy z cebulą, czosnkiem i boczkiem. Wbić do całości dwa jajka, dodać półtorej łyżki soli, a także świeżo zmielony pieprz, całość porządnie wymieszać.

II. Babka w piecu

Piekarnik rozgrzać do 180oC (grzanie góra/dół). Blachę wyłożyć pergaminem do pieczenia, wlać przygotowaną masę, po czym całość wędruje do piekarnika na co najmniej 80 minut. Chcemy uzyskać brązową skórką i zwartą konsystencję (ze świeżych ziemniaków wyjdzie kleista babka, choć nadal pyszna). Na 5 minut przed końcem pieczenia na patelnię z pieczarkami wlać śmietanę, doprawić pieprzem oraz solą i poddusić całość, starannie mieszając. Babkę polać sosem i zajadać pochrumkując.

Otagowane , , , , , , ,

Tagliatelle w sosie grzybowo – karczochowym z plastrami polędwicy

Składniki (dla 4 osób + dokładki):

  1. Polędwiczka wieprzowa (ok. 300 – 400g)
  2. 750g tagliatelle
  3. 500g pieczarek (lub ok. 80g suszonych grzybów leśnych)
  4. Słoik karczochów w oleju (ok. 200g po odsączeniu)
  5. 2 średnie cebule lub 1 duża
  6. Duże opakowanie śmietany 18% (ok. 330 – 400g)
  7. 250ml bulionu z kury/wołowego (ew. warzywnego, jeśli wersja wege)
  8. Kieliszek białego, wytrawnego wina
  9. Pół łyżeczki gałki muszkatołowej (sproszkowanej lub świeżo startej)
  10. 2 łyżeczki suszonego rozmarynu
  11. Pieprz, sól (do smaku)
  12. Oliwa z wytłoczyn
  13. ¼ kostki masła

Trochę czytałem o sosach do pasty, trochę tęskniłem za grzybowym sosem, trochę deprecha „początkowoszkolnoroczna”. Aż tu nagle przylazło i zapukało i powiedziało: „Ugotuj mnie”. Potrawa dająca masę możliwości – wegetarianie eliminują polędwicę, osoby potępiające karczochy też uzyskają pyszności na talerzu. Niemniej pełen zestaw rozkłada na łopatki. Jak już podacie to gościom, sąsiedzi będą przekonani, że macie w domu orgię.

I. Gotowość bojowa

Jeśli będzie gotowana wersja z pieczarkami, należy je umyć i pokroić w cienkie plastry (w sklepie wybierać raczej te mniejsze). Jeśli będą grane suszone grzyby leśne, zalać je wrzątkiem na pół godziny, a następnie odcedzić. Cebulę posiekać w drobną kostkę, polędwiczkę pokroić w plastry o grubości ok. 3mm. Karczochy odcedzić z oleju i przekroić każdy kawałek wzdłuż na pół (korzystałem z produktu firmy Rolnik).

II. Tagliatelle

Wodę na makaron warto zacząć gotować w momencie dodania bulionu do sosu. Wrzącą wodę osolić, dodać odrobinę oliwy i wrzucić wstążki – gotować aż do uzyskania konsystencji al dente. Odcedzić i na talerz!

III. Zapach grzybów. O poranku.

Na jak największej patelni porządnie rozgrzać oliwę i wrzucić kawałki polędwicy. Podczas delikatnego rumienienia oprószyć plastry z obu stron solą i pieprzem. Kiedy polędwica już się delikatnie zarumieni, zmniejszyć ogień i dodać masło, cebulę, pieczarki oraz rozmaryn. Zeszklić cebulę, poddusić pieczarki, a jak wszystko będzie już miękkie i zeszklone, dodać wino i zredukować sos o co najmniej połowę (można w tym celu zwiększyć ogień). Pieczarki puszczą sporo wody – ktoś może zacząć się zastanawiać: „Po co dodawać do tego bulion, i tak pływa”. Otóż odpowiedz sobie sam, Drogi Gościu, czy wolisz dusić na wodzie z pieczarek, czy na domowej roboty bulionie. Jak już wątpliwości miną, dodać bulion i gałkę muszkatołową. Sos dusić aż do ponownego zredukowania o połowę, musi być dość gęsty. Następnie kilka łyżek sosu grzybowego dodać do śmietany i zamieszać, w ten sposób zapobiega się jej zważeniu. Zabezpieczoną śmietanę oraz karczochy dodać do reszty potrawy i wymieszać, w razie potrzeby doprawić solą i pieprzem. Sos dusić na minimalnym ogniu aż do uzyskania pożądanej gęstości (większej niż pomidorowa, mniejszej niż np. krem z pieczarek). Polać pastę sosem na talerzu i własnoręcznie/gębnie sprawdzić, co daje suma smaków bulionu, wina, mięsa, grzybów, śmietany, gałki i rozmarynu. Będzie się działo.

Otagowane , , , , , ,

Spaghetti carbonara

Składniki (dla 4 osób + solidne dokładki)

  1. 800g śmietany 18%
  2. 4 duże żółtka lub 5 małych
  3. 250g boczku wędzonego
  4. 750-800g makaronu spaghetti (wg uznania i potrzeb)
  5. Mała główka czosnku lub pół dużej
  6. Rozmaryn (suszony)
  7. Parmezan
  8. Sól
  9. Oliwa z wytłoczyn

Ktoś mądrze poradził: „Nie jemy po to, żeby żyć – żyjemy po to, żeby jeść”. Jeśli więc – drogi gościu na moim blogu – chcesz zacząć narzekać na kaloryczność tej potrawy, weź swój listek sałaty i popłacz się w niego. Jeśli natomiast chcesz spróbować czegoś pysznego i pożywnego, zapraszam!

Pre Scriptum – w „rdzennej” wersji sos nie zawiera śmietany, obfituje natomiast w parmezan jako główną ingrediencję, a nie posypkę. Zachęcam do eksperymentów.

I.  Czoch

Ząbki należy po obraniu pokroić w plastry. Jeśli ząbki są duże, najpierw przekroić wzdłuż na pół, a dopiero potem na plasterki (nie za cienkie).

II. Jaja

Żółtka wymieszać starannie z połową śmietany i odstawić.

III. Crème de la crème

Boczek pokroić w kostkę lub bardzo wąskie plastry i podsmażyć. Nie warto dodawać tłuszczu – wystarczy to, co siedzi w boczku. Jak już się mięso zarumieni, trzeba odlać nadmiar tłuszczu i wrzucić czosnek, po czym go zeszklić. Następnie należy dodać śmietanę (bez żółtek) i poddusić parę minut, nie dopuszczając do nadmiernego wrzenia. Potem do rondla wędruje śmietana z żółtkami i kilka szczypt rozmarynu (ilość wg upodobania – ma być nuta, a nie dominanta). Nie warto solić i dodawać pieprzu – pierwsze załatwia boczek, a pieprz zdusi rozmaryn. Nie jestem fanem dodawania mascarpone i cebuli – moim zdaniem przerost formy nad treścią. Ten sos wygrywa prostotą.

W międzyczasie nastawić garnek  z wodą. Jak się zagotuje, osolić i dodać trochę oliwy. Zamieszać i wrzucić pożądaną ilość makaronu. Gotować do etapu al dente. Odcedzić, wymieszać z sosem jeszcze w garnku (w odróżnieniu od bolognese, gdzie makaron należy tylko polać sosem), można posypać parmezanem, a następnie pozostaje podać i rozkoszować się.

Otagowane , , , ,

Sos z zielonym pieprzem

Sos z zielonego pieprzu

Składniki (dla 2 osób)

  1. Mała szalotka
  2. Kieliszek białego wytrawnego wina
  3. Łyżeczka zielonego pieprzu w zalewie
  4. 100 ml śmietany 18%
  5. Masło
  6. Cukier
  7. Cytryna

I.  Potrzebuję Cię…

Sos pasuje do wielu rodzajów mięs – wspaniały do steków, ryb, drobiu. Można użyć do jagnięciny i baraniny. Raczej nie do wieprzowiny i cielęciny. Dawno temu w czwartek świetnie się sprawdził jako polewa do pieczonych ziemniaczków.

II. Hot shallot

Pieprz odsączyć z zalewy i zgrubnie posiekać ziarna (+/- na połówki). Szalotkę bardzo drobno posiekać i zeszklić na maśle. Dodać wino, dwie – trzy (dosłownie) krople cytryny oraz pieprz i zredukować sos o połowę na małym ogniu. Następnie dodać śmietany i powoli mieszać – nie dopuścić do wrzenia. Jeśli sos jest zbyt wytrawny, można dodać odrobinę cukru – wg uznania.

Otagowane , , , ,

Panna cotta

Składniki (na 4 osoby)

  1. 500g śmietany 36%
  2. 100ml mleka (2% lub 3,2%)
  3. 100g cukru + kilka łyżek tegoż do polewy
  4. 15g żelatyny
  5. 250g owoców mrożonych (maliny lub mieszanka owoców leśnych) – w sezonie świeże maliny
  6. Pół laski wanilii
  7. Gorzka czekolada

Panna cotta czyli gotowana śmietana. Dzięki żelatynie uzyskujemy bardzo miłą konsystencję. Gotowy deser można wysunąć z foremki na talerzyk – ja dla ułatwienia podaję w szklankach.

Zamiast wanilii można użyć np. jakiegoś aromatycznego alkoholu (odrobina rumu lub amaretto) lub kakao.

I.  Do roboty

Żelatynę wsypać do szklanki, dodać część mleka i wymieszać starannie.

Laskę wanilii (nie używać aromatu waniliowego) przeciąć wzdłuż na pół. Połówkę odłożyć na następny raz, a z pozostawionej wygrzebać nasiona. Nasiona, łupina, śmietana, reszta mleka oraz cukier – do garnka. Całość wymieszać, a następnie zagotować i od razu zdjąć z ognia. Następnie dodać żelatyny i porządnie wymieszać trzepaczką aż się rozpuści. Płyn przecedzić – na sitku pozostanie łupina wanilii. Jednorodny płyn rozlać do szklanek, zostawiając trochę miejsca na polewę owocową. Jak już masa wystygnie, szklanki wędrują do lodówki na co najmniej dwie godziny.

II. Malina

Jeśli dysponujemy tylko mrożonymi owocami, należy je wysypać na patelnię, posypać kilkoma łyżkami cukru i na małym ogniu poczekać aż zmiękną i puszczą sok. Następnie do blendera i polewa gotowa.

Jeśli mamy 250g świeżych malin, należy je podzielić na dwie części. Większość potraktować jak wyżej (nie są mrożone, będzie szybciej), a kilkanaście zostawić dla przyozdobienia. Zblendowaną masę owocową schłodzić.

Schłodzoną masę śmietanową polać zblendowanymi owocami i ew. dorzucić trochę malin na wierzch.

Na finisz zwykłym nożem naskrobać trochę płatków gorzkiej czekolady i posypać deser. Podać i delektować się!

Otagowane , ,

Crème brûlée

Składniki (na cztery 150ml naczynka):

  1. 400g śmietany 36%
  2. 100ml mleka UHT (3,2%, choć 2% też ok)
  3. 3 duże żółtka lub 4 małe
  4. 1/3 szklanki cukru (biały, kryształ)
  5. Pół laski wanilii
  6. Brązowy cukier (np. trzcinowy)

Deser doskonały, wymagający inwestycji – w Duka można kupić poręczny palnik, pojemniki do uzupełniania gazu w dowolnym stoisku z zapalniczkami, naczynka ceramiczne najlepiej nabyć na Allegro (kiedyś były też w Macro i w Duka). Można kupić palnik w Leroy Merlin lub Castoramie, ale jest duży i mniej poręczny. Koszty? Tak, ale jaki efekt!

I. Ucierać, podgrzewać

Pierwsza zasada przy crème brûlée – nie mieszać niczego zbyt gwałtownie. Nie wolno zbytnio napowietrzyć powstającej masy. Żółtka wymieszać z cukrem ubijaczką, odstawić. Laskę wanilii (nie używać aromatu waniliowego) przeciąć wzdłuż na pół. Połówkę odłożyć na następny raz, a z pozostawionej wygrzebać nasiona. Nasiona, łupina, śmietana, mleko – do garnka. Należy całość podgrzać, ale nie zagotować. Następnie dodać odrobinę podgrzanej mieszanki do masy cukrowo – żółtkowej (to pozwoli stopniowo podwyższyć temperaturę), wymieszać, a na koniec dodać całość śmietany i s-ka, wymieszać ponownie. Po uzyskaniu jednolitej masy przecedzić do kolejnej miski przez gęste sito (takie jak do cedzenia bulionu lub przesiewania mąki).

II. Zaopiekuj się mną

Przecedzona masa będzie miała na powierzchni bąbelki powietrza. Należy odpalić palnik, przejechać się płomieniem po powierzchni płynu – bąble znikną. Teraz trzeba zagotować wodę w czajniku, crème brûlée piecze się w kąpieli wodnej. Piekarnik nastawić na 160°C.
Woda się gotuje – w tym czasie należy rozlać płyn do naczynek ceramicznych małą chochlą. Następnie dno brytfanki wyłożyć bawełnianą ścierką kuchenną i ustawić na niej naczynka z płynem. Pora ponownie włączyć palnik i pozbyć się bąbli powietrza z powierzchni mieszaniny w naczynkach. Następnie dolać zagotowanej wody do połowy wysokości naczynek. Tak przygotowaną brytfankę wstawić do piekarnika i piec przez 35 minut. Gotowa masa będzie się lekko trzęsła po puknięciu w naczynko – trochę jak gęsta galareta.

III. Wisienka na torcie

Naczynka muszą ostygnąć, a później na 4 godziny do lodówki (lub więcej – można przygotować dzień przed). Po wyjęciu z lodówki powierzchnię kremu obsypać brązowym cukrem. Niewielka ilość, tak żeby przykryć całość. Odpalić palnik i karmelizować cukier dwa razy. Pierwszy – wstępnie, do lekkiego zrumienienia. Drugi – do częściowego przypalenia w kilku punktach. Najwygodniej jest ustawić sobie naczynka w rzędzie, obsłużyć po kolei i potem druga seria. Na crème brûlée nie kładzie się żadnych owoców – to jeden z niewielu przypadków kiedy konserwatyzm gastronomiczny jest uzasadniony. Goście/rodzina będą was kochać za ten deser. Mimo wielu procedur do przestrzegania jest prosty i pyszny – omnomnomnom.

Otagowane , , ,
%d blogerów lubi to: