Tag Archives: czosnek

Marynowana polędwica wieprzowa z grilla

Składniki na 1 kg polędwicy:

  1. 1 kg polędwicy wieprzowej
  2. 4 łyżki miodu spadziowego lub lipowego
  3. 200 ml oliwy z wytłoczyn
  4. 100 ml oleju z pestek winogron
  5. 100 ml oleju słonecznikowego
  6. 5 łyżek sosu sojowego
  7. 25 ml octu balsamicznego
  8. 2 łyżki kremu balsamicznego
  9. 12 kropli sosu worcestershire
  10. 6 – 12 kropli sosu tabasco
  11. 2 płaskie łyżeczki soli gruboziarnistej
  12. 4 obroty młynka z pieprzem (mieszanka)
  13. 3 ząbki czosnku
  14. Kopiasta łyżka majeranku
  15. Łyżka ziół prowansalskich
  16. Kopiasta łyżeczka czombru

Polędwica arcydzieło, zaserwowana głodomorom podczas wieczoru kawalerskiego – powstała z przypadku. Nie zauważyłem, że zostało mi za mało oliwy do marynaty, więc musiałem użyć końcówek pozostałych olejów. Podobnie było z octem – źródełko wyschło po kilku chlustach, więc na pomoc ruszył krem balsamiczny. No i klękajcie narody. Ziom smakosz myślał, że chrupie wołowinę :)

Zachęcam do eksperymentów ze składem, ale powyższa mieszanka dała efekt pozytywnie piorunujący!

I. Mięso-prep

Użyłem dwóch półkilogramowych kawałków polędwicy. Każdy należy pokroić na ok. 5 równych fragmentów. Polędwica jest bardzo chuda, ale czasem występują pozostałości tłuszczu i tkanki łącznej – usunąć przed rozporcjowaniem.

II. Marynata cud

Czosnek obrać i zgrubnie posiekać, a następnie posłać do blendera ze wszystkimi składnikami niemięsnymi. Mięso zanurzyć w marynacie na minimum 8 godzin, zalecane 24 godziny – oczywiście trzymać w lodówce. Przed grillowaniem odsączyć, niech nadmiar zawiesiny sam odcieknie – nie wycierać mięsa. Grillować na dobrze rozgrzanym sprzęcie, zadbać o zrumienienie z każdej strony. Na rozpalonym grillu takie mięso nie potrzebuje dużo czasu. Jeśli nie pozwoli się specjałowi wyschnąć, poezja!

Reklamy
Otagowane , , , , , , ,

Zupa krem z brokułów

Składniki (na ok. 4 porcje):

  1. 3 brokuły (są sprzedawane na sztuki)
  2. 2 średnie ziemniaki
  3. litr bulionu drobiowego lub warzywnego
  4. Pół główki czosnku
  5. Duża cebula
  6. Łyżeczka ziół prowansalskich
  7. Łyżeczka soli
  8. 10 obrotów młynka z mieszanką pieprzów
  9. Oliwa z wytłoczyn

Kremy w natarciu c.d. Brokułowy jest zaskakująco pyszny, jeśli uzupełnić go ziemniakami, czosnkiem, cebulą i solidną dawką pieprzu. 3 brokuły, czyli trzy solidne sztuki, zimą w sklepie za ok. 5 PLN każda. Nie polecam mrożonek, choć w ostateczności – od biedy – można.

Podobnie jak w przypadku kremu z kalafiora polecam stosowanie bulionu z kury, niemniej warzywny też będzie znakomity. Pamiętaj – gotowanie odbywa się na minimalnym ogniu!

Świadomie zrezygnowałem w tym przypadku z gałki muszkatołowej. Moim zdaniem do brokułów bardziej pasuje pieprz i zioła, ale jeśli masz ochotę na eksperyment – zachęcam.

I. Smaki włóż…

Brokuły i ziemniaki dość drobno posiekać, odłożyć. Cebulę pokroić bardzo drobno, czosnek pokroić w plasterki, rozgrzać oliwę garnku i oba zeszklić na oliwie. Jak już czoch i cebula dojdą, do środka wędrują wszystkie przyprawy. Starannie wymieszać, uzupełnić nieco oliwy i wrzucić brokuły oraz ziemniaki, zamieszać. Całość poddusić pod przykryciem przez ok. 5 minut, od czasu do czasu mieszając. Uwaga – brokuły łatwo się przypalają!

II. …krem uzyskaj

Do podduszonych składników wędruje bulion, trzeba go uprzednio podgrzać. Warzywa mają zostać prawie przykryte płynem, ale absolutnie nie mogą w nim pływać. Przykryć i dusić przez kwadrans od zagotowania. Po 15 minutach sprawdzić czy brokuły i ziemniaki są miękkie, a powstały płyn odpowiednio słony/pikantny. W razie potrzeby dosolić/dopieprzyć. Zawartość gara wędruje do blendera, zdecydowanie partiami. Brokuły lubią w blenderze podskoczyć, a więc nie wolno go napełniać bardziej, niż do 2/3 objętości, a przed włączeniem pokrywę należy mocno ucisnąć ręką (przez ścierkę – warto uniknąć poparzenia, jeśli coś jednak poleci). Przy odpowiednim przyprawieniu powstaje prawdziwa symfonia smakowa – mniammmmmm!

Otagowane , , , , ,

Mięso marynowane do woka

Składniki (na ok. 4 solidne porcje)

  1. 600 g mięsa
  2. 4 duże ząbki czosnku (do smażenia)
  3. 300ml oleju słonecznikowego (+ do smażenia)
  4. 50ml octu z białego wina/jabłek
  5. Łyżeczka oleju sezamowego (+ do smażenia)
  6. 50ml sosu sojowego
  7. 3 łyżki sosu ostrygowego
  8. Łyżeczka czosnku w proszku lub 4 ząbki czosnku (do marynaty)
  9. Łyżeczka soli
  10. 2 łyżeczki miodu
  11. Mała szczypta płatków chilli
  12. 2 krople sosu tabasco
  13. Szczypta soli

Wok pozwala na zachowanie naturalnego smaku warzyw oraz ich kruchości, kruchutkie i łatwe do pogryzienia będzie też odpowiednio spreparowane mięso. Jego marynowanie nie jest konieczne, ale przenosi potrawę o całe piętra w górę. Nadadzą się poniższe mięsa:

– pierś kurczaka

– pierś indyka

– polędwica wieprzowa

– ligawa wołowa

– łopatka wołowa

– pierś kaczki lub gęsi

…i wiele innych – zachęcam do eksperymentów :)

Do smażenia kompletnie nie nadaje się oliwa (łatwo dymi). Olej słonecznikowy można zastąpić rzepakowym lub tym z pestek winogron. W Azji najczęściej smaży się na oleju arachidowym (z orzeszków ziemnych). Część składników może brzmieć niecodziennie, ale jeśli zdecydujecie się na częste zabawy z dalekowschodnią kuchnią, sos ostrygowy, sojowy czy rybny będą Wam stale towarzyszyć.

I. Marynuj mnie

Mięso oczyścić z chrząstek, większych kawałków tłuszczu i pokroić na paski nie grubsze, niż 0,5cm i długie na ok. 3-5cm. Pozostałe składniki (bez części czosnku do smażenia!) wrzucić do blendera i tak uzyskanym płynem zalać mięso. Odstawić do lodówki w zamkniętym pojemniku na min. 4 godziny, a najlepiej na całą noc. Po zamarynowaniu pozbyć się nadmiaru marynaty.

II. So hot

Czosnek posiekać w nie za cienkie plastry. Porządny chlust głównego oleju plus kilka kropli oleju sezamowego rozgrzać w woku na największym możliwym palniku (ogień co najmniej średni – polecam zdrowy rozsądek). Do przygotowanego woka wędruje czosnek oraz sól. Czosnek smażyć maksymalnie minutę (zazwyczaj krócej) – nie może się przypalić! Następnie w otchłań wędruje mięso, należy je często mieszać. Po chwili puści sok, czyli pyszną marynatę. Należy je procesować, aż stanie się przyjemnie kruche. Gotowe przerzucić do miski razem z płynem (bezcenny). Wróci do woka kiedy warzywa będą gotowe. O tym jak przygotować warzywa – wkrótce.

Otagowane , , , , ,

Kociewskie kotleciki mielone w sosie pomidorowo – miodowym

Składniki (na ok. 25 małych kotlecików):

  1. 1kg mięsa mielonego z łopatki wieprzowej
  2. 2 jajka
  3. 50g bułki tartej
  4. Płaska łyżeczka białego pieprzu
  5. Łyżeczka soli (+ pół do sosu)
  6. Pół główki czosnku
  7. 2 puszki pomidorów (lub słodkie pomidory w sezonie)
  8. 2 solidne łyżki miodu (byle nie gryczanego)
  9. Pół łyżeczki suszonego chilli (razy dwa – jedna w sos i jedna w kotleciki; ostrość wedle uznania)
  10. 10 dużych liści bazylii (lub kopiasta łyżeczka suszonej)
  11. Kilka obrotów młynka z pieprzem (do sosu – wedle uznania)
  12. Oliwa z wytłoczyn do smażenia

To przepyszna wersja klasycznych kotletów mielonych i przykład na to, że podróże inspirują. Zwłaszcza jak się podróżuje do właściwych osób – uwielbienie dla pomysłodawczyni :) Wprowadziłem trochę swojego „widzimisię”, ale potrawa pozostawia spore pole do popisu. Można regulować słodkość i ostrość. Myślę, że tymianek też się nada. Klucz to miód, pomidory i zeszklony czosnek.

Najlepiej kupić kawał łopatki wieprzowej i zmielić osobiście. Nada się też mięso wołowo – wieprzowe i z indyka.

I. Sossosososos

Na minimalnym ogniu podsmażyć delikatnie (przez minutę) czosnek przeciśnięty przez praskę i wrzucić zeszklonego pogromcę wampirów do blendera. Dołączają pomidory, miód, bazylia, pół łyżeczki soli, chilli oraz pieprz do smaku. Całość porządnie zmielić i poddusić w małym garnku na minimalnym ogniu przez 10 minut. Patelnię po wystygnięciu przetrzeć ręcznikiem papierowym, żeby usunąć resztki czosnku – ja duszę w tym samym naczyniu, a przesmażony czosnek jest gorzki.

II. Kotleciki

W misce wymieszać mięso, jajka, bułkę tartą, sól, biały pieprz i chilli. Następnie należy lepić – kotleciki mają mieć ok. 6 cm długości, 4 cm szerokości i 3 cm wysokości. Jak dla mnie to +/- coś rozmiaru dwóch połączonych kciuków. Na patelni ponownie rozgrzać olej – musi starannie pokrywać całą powierzchnię naczynia. Mięso smażyć na średnim ogniu, jak patelnia się rozgrzeje, można zmniejszyć. Smażyć z każdej strony (boki też – oprzeć mięso o bok patelni), aż kotleciki nabiorą ciemno złocistego koloru. Ja smażyłem na dwa razy – tak da radę przy bardzo dużej patelni. Na koniec do patelni wędrują wszystkie kotleciki, które należy oblać podduszonym sosem, lekko wstrząsnąć patelnią, przykryć i dusić 20 minut na minimalnym ogniu. Spożyć i być szczęśliwym.

Otagowane , , , ,

Jesienna potrawa jednogarnkowa

Składniki (dla 3-4 osób na dwa dni):

  1. Trzy papryki słodkie
  2. 0,5kg małych pieczarek
  3. Mała cukinia lub pół dużej
  4. 0,5kg ziemniaków
  5. Trzy duże cebule
  6. Cztery średnie marchewki
  7. Dwie pietruszki
  8. Pół główki czosnku
  9. 750g filetów z piersi indyka
  10. 250g kiełbasy z szynki lub cielęcej
  11. 70g puszka przecieru pomidorowego
  12. Puszka pomidorów w kawałkach
  13. Płaska łyżeczka przecieru z papryki
  14. Sól, pieprz
  15. Opcjonalnie 0,25l bulionu
  16. Oliwa z wytłoczyn

Jesienne „comfort food”, potrawa duszona, która zostawia ogromną przestrzeń do improwizacji. Bez mięsa będzie czymś w okolicach ratatuja/wege-leczo. Dodawajcie, odejmujcie i zmieniajcie do woli. Nie polecam mięsa z kurczaka – w odróżnieniu od indyka po godzinie duszenia rozpadnie się na strzępy. Można zainwestować w gulaszową wołowinę. Ja oraz króliki doświadczalne wsuwaliśmy z zadowoleniem.

I. 3, 2, 1 …

Najpierw w garnku ląduje puszka posiekanych pomidorów oraz przecier.

Pieczarki oczyścić, pokroić na połówki i podsmażyć na oliwie do lekkiego zrumienienia, soląc i pieprząc przy okazji. Cebulę pokroić bardzo zgrubnie (na pół, a następnie połówki na 5-6 pasków) i zeszklić. Pierś indyka pokroić w kostkę (ok. 2-3 cm) i podsmażyć, tak samo potraktować kiełbasę, z tym że kostka dużo drobniejsza (ok. 1cm). Indyka przy okazji przyprawić, kiełbasa już jest słonawa. Wszystkie podsmażone dobra trafiają do dużego garnka (ja zmieściłem się na styk w 7-litrowym, ale całość odparuje sporo wody).

II. Garnek!

Marchewkę i pietruszkę umyć, obrać i pokroić w 0,5cm plastry – do garnka! Cukinię tylko umyć, przekroić wzdłuż na 4 części i pokroić każdą ćwiartkę w  0,5cm plastry – do garnka! Ziemniaki umyć, obrać i pokroić w niewielką kostkę – do garnka! Papryki umyć, wywalić gniazda nasienne, a resztę w dużą kostkę – do garnka! Czosnek obrać i zmiażdżyć lub drobno posiekać – do garnka. Na koniec w naczyniu ląduje płaska łyżeczka przecieru z papryki. Nie więcej, bo ma to sporą moc i nie chodzi o ostrość, tylko esencjonalność. Całość trzeba podlać ćwierć litra wody lub bulionu (polecam), starannie zamieszać (niech przeciery wszędzie dotrą) i dusić pod przykryciem na najmniejszym ogniu co najmniej godzinę. Wskaźnikiem gotowości będą miękkie ziemniaki i smaki, które dały radę się poprzegryzać. Pyszne danie, o które obrażą się Irlandczycy (stew), Francuzi (ratatouille) oraz Węgrzy (leczo). Smacznego :)

Otagowane , , , , , , , , , ,

Sałatka caprese

Składniki:

  1. O,5kg pomidorów
  2. 250g mozarelli
  3. Ząbek czosnku
  4. Duża garść liści bazylii
  5. 50ml oliwy z pierwszego tłoczenia
  6. Mała szczypta soli
  7. Łyżeczka kremu lub octu balsamicznego

Poniższy przepis to jedna z licznych wariacji na temat nieśmiertelnej sałatki caprese. Należy nabyć dojrzałe, słodkie pomidory (np. gruntowe, malinowe), zdecydowanie polecam krem balsamiczny. Można dodać nieco więcej kremu/octu – polecam testy. Zazwyczaj zużywam pół standardowej sklepowej doniczki bazylii.

I. Orgazmo

Do blendera wrzucić liście bazylii, drobno posiekany lub wyciśnięty czosnek, krem (ocet), sól oraz oliwę. Starannie zmiksować – ten dressing kładzie i przytula!

II. Więcej orgazmo

Pomidory pokroić w niezbyt grube plastry, podobnie mozarellę. Następnie ułożyć plastry naprzemiennie, np. po obwodzie dużego talerza. Tak utworzone kółko polać dressingiem bazyliowym. Zjeść i zwariować ze szczęścia.

Otagowane , , , , , ,

Jagnięcina w sosie kurkowym

Składniki (na 4 osoby):

  1. 1kg jagnięciny (np. udziec)
  2. 0,5kg kurek
  3. 400g śmietany 18%
  4. 0,5l bulionu warzywnego
  5. Główka czosnku
  6. Łyżka majeranku (kopiasta)
  7. Łyżeczka ziół prowansalskich
  8. Gałka muszkatołowa
  9. Łyżka soku z cytryny
  10. Oliwa z wytłoczyn
  11. Masło
  12. Pieprz i sól

Potrawa pomyślnie przetestowana przy okazji rocznicowej. W Warszawie dobrą jagnięcinę można dostać w Makro (mrożona, bez kości) lub w Hali Mirowskiej (plastry skrojone z udźca). Jeśli kupować z kością, to trzeba wziąć z 10% nadwyżką (fragment kości udowej dużo nie waży, a i tłuszczu w tym mięsie mało).  Sezon na kurki startuje w czerwcu i trwa aż do końca października. Bulion polecam przygotować samodzielnie, np. wg mojego przepisu. Do tej potrawy nieźle nadaje się oliwa z truflami.

I. Marynuj mnie

Mięso trzeba zamarynować najlepiej dzień przed wykonem. Do moździerza wędruje sok z cytryny, przeciśnięty przez praskę czosnek, pieprz (4 obroty młynka), sól (kopiasta łyżeczka), majeranek oraz zioła prowansalskie. Całość utrzeć aż do uzyskania w miarę jednolitej pasty. Mięso umyć, osuszyć i pokroić na kawałki +/- 5x10cm o grubości nie przekraczającej 3cm. Przy okazji usunąć starannie wszelkie fragmenty kości (uwaga na małe drzazgi). Rozporcjowaną jagnięcinę starannie natrzeć pastą z moździerza i pozostawić w zamkniętym opakowaniu na minimum 4 godziny, a najlepiej na noc.

II. Grzyb. Grzegorz Grzyb

Grzegorz Grzyb to świetny jazzowy perkusista. Wróćmy do tematu – kurki należy starannie oczyścić, większe grzyby pokroić na fragmenty. Następnie do akcji wkracza głęboki rondel lub duża, głęboka patelnia (z możliwością przykrycia). Kurki podsmażyć na rozgrzanym maśle aż odparuje nadmiar płynu z grzybów, a następnie odłożyć. Następnie na tej samej patelni rozgrzać oliwę i zrumienić mięso, żeby smaki z niego nie uciekały. Jak już mięso zrobi się brązowiutkie, dolać bulionu i dusić na małym ogniu pod przykryciem przez 90 minut. Jeśli przez ew. otwór w pokrywce odparuje za dużo wody, uzupełniać w trakcie. Sos ma się zredukować, więc jeśli na koniec zostaje połowa objętości, to tak ma być. Byle nie mniej. Po 90 minutach dodać kurki, śmietanę, bardzo małą szczyptę gałki muszkatołowej (najlepiej świeżo startej), starannie zamieszać i dusić już bez pokrywki na minimalnym ogniu przez kolejne 20 minut. Jak się towarzystwo wspólnie poddusi, spróbować – jeśli trzeba, dosolić, popieprzyć. Spożyć ciumkając.

Otagowane , , , , ,

Krewetki duszone w maśle z białym winem

Składniki (na 0,5kg krewetek):

  1. 0,5kg krewetek
  2. Ćwierć kostki masła (50g)
  3. Pół kieliszka białego, wytrawnego wina
  4. Pół główki czosnku (dużej)
  5. Nać pietruszki do posypania
  6. Dobre pieczywo do wyjadania sosu

Banalna i pyszna przystawka (ze względu na relację cena – ilość raczej nie danie główne). Najlepiej użyć 3-4 cm krewetek, ale koktajlowe też będą w porządku. Potrawa kwalifikuje się do natychmiastowego spożycia, nie przechowuje się jej. Niech Was nie przeraża duża ilość czosnku – duszenie w tym przypadku jest bardzo gwałtowne i pozostaje jedynie słodki posmak. Krewetek nie wolno dusić/piec/smażyć za długo, bo staną się twarde.

Hasta la vista krewetka

Czosnek obrać i drobno posiekać. Nać pietruszki opłukać i też posiekać. Na średnim ogniu rozpuścić masło w rondlu/na głębokiej patelni, dodać czosnek i dusić go w maśle przez 2 minuty. Następnie dodać krewetki i wino, wymieszać i zwiększyć ogień na maksymalny. Sos musi się zredukować. Czas duszenia:

(a)    dla krewetek 3-4 cm – ok. 6 minut na dużym ogniu (przy kilogramie krewetek 7 minut)

(b)   dla krewetek koktajlowych (małych) – ok. 3-4 minuty na dużym ogniu

Najważniejsze, żeby sos zgęstniał, ale nadal był płynny i obecny. Jak już całość zejdzie z ognia, posypać nacią i podać z kawałkami dobrego pieczywa do zamaczania w jednym z najlepszych sosów. EVER.

Otagowane , , , ,

Klopsiki duszone w sosie pomidorowym

Składniki (na ok. 16 klopsików):

  1. 0,5kg mięsa mielonego z indyka
  2. 1 cebula
  3. 50g bułki tartej
  4. Jajko
  5. 1 duża marchewka
  6. Pół główki czosnku + 2 ząbki do sosu
  7. Kieliszek wytrawnego, czerwonego wina
  8. Puszka pomidorów w zalewie
  9. Łyżeczka suszonego oregano lub rozmarynu
  10. Płaska łyżeczka kminu rzymskiego (kuminu)
  11. Kopiasta łyżeczka curry (z młynka)
  12. 2 solidne szczypty soli
  13. Pieprz do smaku
  14. Oliwa z wytłoczyn

Spin off eksperymentów z mięsem mielonym na kotlety. Bardzo udany, lżejszy (mięso jest po podsmażeniu duszone). Klopsiki w tej wersji są tak dobre, że z łakomstwa zżeram porcję dla dwóch osób. Wino opcjonalne, ale naprawdę dużo daje i dodaje. Mielone z indyka bije na głowę zarówno wołowe jak i wołowo – wieprzowe. Jeśli ktoś ma sprzęt pozwalający na samodzielne zmielenie, polecam.

I. Rollin’ rollin’ rollin’

Cebulę i czosnek drobno posiekać, marchewkę zetrzeć na najdrobniejszych oczkach. Całość starannie wymieszać z mięsem, jajkiem, bułką tartą, szczyptą soli, pieprzem, kminem i curry. Z mieszanki uformować kuliste klopsiki o średnicy ok. 3,5cm, odłożyć na deskę.

II. Blendin’

Do blendera wlać pomidory z puszki wraz z zalewą, dodać zmiażdżony czosnek, szczyptę soli, oregano (lub rozmaryn – wg uznania), pieprz. Można też doprawić szczyptą cukru. Całość starannie zmiksować.

III. Gettin’ hot

Rozgrzać głęboką patelnię (jeśli jest do niej pokrywka, to będzie wygodnie – wyjdzie danie „jednogarnkowe”), dodać oliwę. Przez kilka minut wstępnie zrumienić klopsiki, a następnie na patelnię wlać czerwone wino (cały czas bez pokrywki) i pozwolić odparować do 1/3 objętości. Następnie polać klopsiki sosem z blendera, przykryć i dusić ok. 20 minut. Na koniec odłożyć pokrywkę i lekko zredukować sos.

Jeśli ktoś nie dysponuje patelnią z przykrywką, to po zrumienieniu klopsiki wędrują do garnka razem z sosem z blendera, wino wędruje na patelnię żeby zebrać dobre smaki po smażeniu, a następnie dołącza do mięsa i sosu i razem kotłują się pod przykryciem przez 20 minut.

Otagowane , , , , , , , ,

Kotlety mielone lekko orientalne

Składniki (na 6 dużych kotletów):

  1. 0,5kg mięsa mielonego z indyka (ew. wołowo – wieprzowe)
  2. Duża cebula
  3. Duża marchewka
  4. Pół główki czosnku
  5. Jajko
  6. 50g bułki tartej
  7. Płaska łyżeczka kminu rzymskiego (kuminu)
  8. Kopiasta łyżeczka curry (polecam z młynka, a nie koszmar z torebki)
  9. Kopiasta łyżeczka słodkiej papryki mielonej
  10. Solidna szczypta soli
  11. Pieprz do smaku
  12. Oliwa z wytłoczyn

Zaskakująco udany wynik eksperymentu oraz alternatywa dla tradycyjnych mielonych. Ilość czosnku może w teorii przerażać, ale po poddaniu obróbce cieplnej robi się z tego miłe combo. Najlepszą patelnią do wykonu będzie grillowa (mniej oliwy), ale da się i na zwykłej. To szybkie i sycące danie, jest też przestrzeń do eksperymentowania. Z mięsem z indyka kotlety są zdecydowanie lżejsze – polecam.

I.  Szybki Lopez

Cebulę posiekać jak najdrobniej się da. Marchewkę zetrzeć na tarce na najmniejszych oczkach. Następnie w misce wymieszać mięso, jajko, bułkę tartą, przygotowane warzywa oraz przyprawy. Przy okazji łączenia składników do całości wycisnąć czosnek. Uformować kotlety o grubości ok. 2,5cm.

II.  Gorąca Maria

Patelnię rozgrzać, dodać oliwę (najmniejszą możliwą ilość). Kotlety smażyć obracając tylko jeden raz. Powinny być złocisto – brązowe. Przed zjedzeniem dać im odetchnąć przez 2-3 minuty. Wchłonąć namiętnie i stanowczo.

Otagowane , , , , , ,
%d blogerów lubi to: