Pasztet mięsny ze śliwkami

Składniki (na dwie formy, płytkie „keksówki” 25 x 15 cm):

  1. 600g łopatki wieprzowej
  2. 300g ligawy/innej części udźca/łopatki wołowej
  3. Jedna pierś kaczki razem ze skórą
  4. 400g wątróbek z kurcząt
  5. 300g słoniny na podkład
  6. 150g suszonych śliwek
  7. Kajzerka lub ekwiwalent w innym, jasnym pieczywie
  8. 4 duże cebule
  9. 4 jajka
  10. Pół główki czosnku
  11. Tarta bułka do posypania form
  12. Masło do posmarowania form
  13. 4 łyżeczki soli gruboziarnistej
  14. Łyżeczka kminku
  15. Łyżeczka mielonego imbiru
  16. Łyżeczka cząbru
  17. Łyżeczka tymianku
  18. Płaska łyżeczka świeżo startej gałki muszkatołowej
  19. Płaska łyżeczka ostrej papryki
  20. 8 obrotów młynka z mieszanką pieprzów (drobny przemiał)
  21. 4 kopiaste łyżki majeranku
  22. Maszynka do mielenia mięsa
  23. Zwykła forma 40 x 25 cm do kąpieli wodnej

Pasztet mięsny, czyli bomba mięsna. Nie lubisz mięsa, nie czytaj dalej. Wbrew pozorom ten przepis pozwala przygotować dość lekki pasztet, nie masakrujący żołądka, ani wątroby.

Słonina służy wyłącznie do wyłożenia form, co zapobiega przypaleniu i podsychaniu.

Składniki, bez których nie obędzie się żaden pasztet (mięsny) – świeżo starta gałka muszkatołowa, wątróbka, wieprzowina, śliwki (lub suszone grzyby – ilość bez zmian).

Składniki, które można jeszcze dodać – ugotowana marchew (np. z bulionu), ubita piana z białek (pasztet będzie puszystszy), trzeba ubić jedno białko/formę.

Da się obejść bez kajzerki, a osoby chore na celiakię na pewno dadzą radę zastąpić czymś bułkę tartą. Pasztetu nie piecze się w szerokich formach.

I. Mięsssoooo

Pierś kaczki obrać ze skóry razem z przylegającym tłuszczem. To będzie jedyne źródło tegoż do smażenia. Samą pierś oraz pozostałe mięso posiekać (kostka ok 2-3 cm). Cebule posiekać w grube pióra. Czosnek obrać i też zgrubnie posiekać.

W międzyczasie śliwki (lub grzyby) zalać wrzątkiem, woda ma je tylko przykryć. Śliwki mogą się moczyć ok. 20 minut, grzyby ok. godziny. Nie wylewać płynu z moczenia – zostanie zużyty!

Na rozgrzewającej się patelni położyć skórę z piersi kaczki, tłuszczem w dół. Kiedy wytopi się go wystarczająco dużo, zbrązowić pierwszą porcję mięsa, przerzucić ją do miski, manewr z tłuszczem powtórzyć i tak aż do skutku. Wieprzowinę i wołowinę można obsmażać razem, podobnie wątróbkę i kaczkę, ale ilość mięsa raczej sugeruje kilka podejść. Jeśli kawałki zostaną za bardzo stłoczone, przestaną się smażyć, a zaczną dusić. Podkreślam, że chodzi tylko o podsmażenie, a nie usmażenie. Na koniec na patelnię wędruje cebula. Kiedy będzie już porządnie zeszklona, dorzucić na minutę czosnek (nie przypalić!). Warzywa wędrują do mięsa. Patelnię należy spłukać odrobiną wody z moczenia śliwek/grzybów na małym ogniu. Tak uzyskane dobro wędruje do miski z mięsem.

Kajzerkę zgrubnie posiekać i zalać pozostałą częścią wody ze śliwek/grzybów. Same śliwki/grzyby wędrują do michy razem z mięsem, cebulą, czosnkiem i majerankiem. Jak pieczyw nasiąknie, dołącza do towarzystwa. Następnie do moździerza wędrują przyprawy (punkty 13 – 20). Ja użyłem suszonych, tu świeżość ziół traci znaczenie. Jedynie gałka ma być świeżo starta do moździerza. Całość przyprawowo – solną należy starannie utrzeć, w czym gruboziarnistość soli wydatnie pomoże. Tak spreparowany proszek dołącza do mięsnej miski, całość trzeba bardzo zgrubnie i niedbale wymieszać, a następnie zmielić trzy razy. To trochę zajmie, ale warto! Do uzyskanej papki (tak ma być, nie przerażać się wyglądem, ani konsystencją) należy bardzo starannie wmieszać cztery jajka (można je wcześniej wybełtać na jednolitą masę).

II. Wykon życia

Piekarnik nastawić na 200oC, grzanie góra&dół. Dno form starannie wyłożyć płatami słoniny. Boki otłuścić masłem lub resztą kaczego tłuszczyku, a następnie obsypać tartą bułką. Formy wypełnić masą nie wyżej, niż w 3/4. Dno dużej formy wyłożyć ścierką bawełnianą, a następnie umieścić w środku obie formy z przyszłym pasztetem. Następnie do dużej formy wlać świeżo zagotowaną wodę tak, aby sięgała do połowy keksówek. Całość wędruje do piekarnika. Piec 90 minut bez żadnych przerw. Jak towarzystwo ostygnie, wędruje do lodówki na co najmniej dobę. Po wystygnięciu keksówki muszą być zawsze przykryte folią aluminiową. Jadłem z uczciwie ostrym chrzanem i płakałem. PŁAKAŁEM. Nie tylko ja, zresztą :)

 

 

Reklamy
Otagowane , , , , , , ,

Jesienna potrawa jednogarnkowa

Składniki (dla 3-4 osób na dwa dni):

  1. Trzy papryki słodkie
  2. 0,5kg małych pieczarek
  3. Mała cukinia lub pół dużej
  4. 0,5kg ziemniaków
  5. Trzy duże cebule
  6. Cztery średnie marchewki
  7. Dwie pietruszki
  8. Pół główki czosnku
  9. 750g filetów z piersi indyka
  10. 250g kiełbasy z szynki lub cielęcej
  11. 70g puszka przecieru pomidorowego
  12. Puszka pomidorów w kawałkach
  13. Płaska łyżeczka przecieru z papryki
  14. Sól, pieprz
  15. Opcjonalnie 0,25l bulionu
  16. Oliwa z wytłoczyn

Jesienne „comfort food”, potrawa duszona, która zostawia ogromną przestrzeń do improwizacji. Bez mięsa będzie czymś w okolicach ratatuja/wege-leczo. Dodawajcie, odejmujcie i zmieniajcie do woli. Nie polecam mięsa z kurczaka – w odróżnieniu od indyka po godzinie duszenia rozpadnie się na strzępy. Można zainwestować w gulaszową wołowinę. Ja oraz króliki doświadczalne wsuwaliśmy z zadowoleniem.

I. 3, 2, 1 …

Najpierw w garnku ląduje puszka posiekanych pomidorów oraz przecier.

Pieczarki oczyścić, pokroić na połówki i podsmażyć na oliwie do lekkiego zrumienienia, soląc i pieprząc przy okazji. Cebulę pokroić bardzo zgrubnie (na pół, a następnie połówki na 5-6 pasków) i zeszklić. Pierś indyka pokroić w kostkę (ok. 2-3 cm) i podsmażyć, tak samo potraktować kiełbasę, z tym że kostka dużo drobniejsza (ok. 1cm). Indyka przy okazji przyprawić, kiełbasa już jest słonawa. Wszystkie podsmażone dobra trafiają do dużego garnka (ja zmieściłem się na styk w 7-litrowym, ale całość odparuje sporo wody).

II. Garnek!

Marchewkę i pietruszkę umyć, obrać i pokroić w 0,5cm plastry – do garnka! Cukinię tylko umyć, przekroić wzdłuż na 4 części i pokroić każdą ćwiartkę w  0,5cm plastry – do garnka! Ziemniaki umyć, obrać i pokroić w niewielką kostkę – do garnka! Papryki umyć, wywalić gniazda nasienne, a resztę w dużą kostkę – do garnka! Czosnek obrać i zmiażdżyć lub drobno posiekać – do garnka. Na koniec w naczyniu ląduje płaska łyżeczka przecieru z papryki. Nie więcej, bo ma to sporą moc i nie chodzi o ostrość, tylko esencjonalność. Całość trzeba podlać ćwierć litra wody lub bulionu (polecam), starannie zamieszać (niech przeciery wszędzie dotrą) i dusić pod przykryciem na najmniejszym ogniu co najmniej godzinę. Wskaźnikiem gotowości będą miękkie ziemniaki i smaki, które dały radę się poprzegryzać. Pyszne danie, o które obrażą się Irlandczycy (stew), Francuzi (ratatouille) oraz Węgrzy (leczo). Smacznego :)

Otagowane , , , , , , , , , ,

Kotlety z sera haloumi i cukinii

Składniki (na ok. 10 kotletów):

  1. 0,5kg sera haloumi
  2. 0,5kg cukinii
  3. 0,5kg marchwii
  4. 2-3 szalotki
  5. Pęczek pietruszki
  6. Pęczek koperku
  7. 2 jajka
  8. Garść bułki tartej
  9. Sól, pieprz
  10. Olej z pestek winogron

Lekko słonawe, rewelacyjne kotlety wegetariańskie, które zachwycą także mięsożerców. Świetnie radzą sobie solo, np. z dodatkiem sosu z jogurtu i czosnku, a także jako główny składnik wege-burgera. Ser haloumi jest produkowany z mleka krowiego, koziego i owczego i znakomicie sprawuje się na grillu lub patelni. Do dostania np. w Almie i Piotrze&Pawle (także on-line), myślę że w Kuchniach Świata też powinien być. Przepis zainspirowany wyczynami Ramsaya, acz wprowadziłem kilka zmian.

I. Preparado

Cukinię i marchew po umyciu i obraniu należy zetrzeć na największych oczkach tarki, a następnie posolić (płaska łyżeczka wystarczy) i starannie wymieszać, najlepiej w cedzaku. Sól wyciągnie nadmiar wody, bez tego masa nie będzie się kleić i kotlety się rozpadną. Posolone warzywa na cedzaku z talerzem pod spodem odstawić i dać soli czas na popracowanie. W międzyczasie na tych samych oczkach zetrzeć haloumi. Masę warzywną dosłownie odcisnąć z wody (nie żałować siły, świetny moment dla chcących się pozbyć nadmiaru energii). Odwodnioną marchew i cukinię zmieszać z haloumi, dodać trochę pieprzu oraz drobno posiekaną szalotkę, nać pietruszki i koperek. Wymieszać i spróbować w celu ewentualnego dosolenia. Ramsay używał m.in. kolendry, którą toleruję tylko w zupie pho, a także dymki, która nie zawsze jest dostępna. Do michy dorzucić dwa jajka oraz garść bułki tartej. Całość starannie wymieszać. Masie można dać kwadrans na przegryzienie smaków, ale użyta od razu też się spokojnie obroni. Uformować kotlety o średnicy ok. 8 cm i grubości ok. 3 cm.

II. Atuação

Przygotować duży, płaski talerz wyłożony co najmniej dwiema warstwami papierowych ręczników. Największą możliwą patelnię rozgrzać na średnim ogniu i dodać oleju z pestek winogron. Może być także dowolny inny olej o neutralnym smaku. Nie polecam rzepakowego, słonecznikowego, ani oliwy – zostawią za mocny akcent na kotletach. Uwaga – cukinia w kotletach wypije trochę oleju, trzeba uzupełniać. Pożądany efekt to złocista powierzchnia bez przypaleń. Czas smażenia – na początku ok. 4 minut z jednej strony, 2 minuty z drugiej. Jak patelnia już się rozgrzeje, można skrócić czas do 3 minut z jednej, ok. 2 minut z drugiej. Jeśli poddany inspekcji kotlet testowy nieśmiało błyśnie złocistością przed czasem, przekręcać, nie czekać. Warto układać kotlety na patelni zgodnie z ruchem wskazówek zegara – będzie wiadomo, w jakiej kolejności przerzucać i zdejmować. Po zakończeniu obróbki termicznej kotlet ląduje na papierze, który sprawnie zbierze nadmiar oleju. Oczywiście kotleta na papierze należy po jakimś czasie obrócić. To najlepsze wegetariańskie kotlety obok jajecznych i tych z czerwonej fasoli. Bardzo sycące, a dzięki krótkiemu smażeniu warzywa przemycą dużo uratowanej dobroci. Smacznego!

Otagowane , , , , , ,

Pierś kurczaka w sosie pesto z fasolką szparagową

Składniki na 4 osoby:

  1. 1kg piersi kurczaka
  2. 400ml śmietanki 30%
  3. 8 łyżeczek zielonego pesto
  4. 10 – 12 plastrów szynki serrano/szwarcwaldzkiej/parmeńskiej (dowolnej dojrzewającej)
  5. 600g fasolki szparagowej (żółtej lub zielonej)
  6. Mąka do obtoczenia mięsa
  7. Olej słonecznikowy/rzepakowy do smażenia
  8. Suszona bazylia, sól, pieprz – do smaku

Zainspirował mnie Łukasz, który zaserwował to cudo ze szparagami, czerpiąc z bloga kwestia smaku. Sezon na szparagi zakończony, więc przestawiłem się na fasolkę szparagową. Najlepiej użyć świeżej, a jeśli zabraknie, sięgnąć po mrożonkę.

Ostrzegam przed używaniem oliwy – w tym przepisie zacznie masakrycznie dymić, stąd inne oleje w spisie składników. Śmietankę można od biedy zastąpić jogurtem naturalnym, ale to bardzo spłaszczy smak.

I. Jaś Fasola

Fasolkę szparagową pozbawić obu końców i umyć w zimnej wodzie. Zalać wodą w garnku, przykryć i doprowadzić do wrzenia. Posolić dużą szczyptą soli, zamieszać, zmniejszyć ogień i gotować przez 8 minut. Odsączyć na cedzaku i przelać jak najzimniejszą wodą dla zahartowania. Fasolka na bok, poczeka na gotowy sos.

II. Drób drób

Przygotować talerz z mąką do obtaczania. Piersi kurczaka opłukać wodą, wysuszyć papierowymi ręcznikami i pociąć wzdłuż na cienkie kawałki (z jednej dużej piersi mającej kształt niesymetrycznego motyla wychodzą mi zazwyczaj dwa małe i dwa duże kawałki). Tak spreparowany drób oprószyć z obu stron solą, mieloną mieszanką pieprzów oraz suszoną bazylią (ostrożnie z solą i pieprzem). Następnie obtoczyć kawałki w mące i owinąć każdy plastrem szynki. Małe kawałki można zawijać po dwa, ale tak żeby stykały się bokami, a nie płaską powierzchnią. W dużym rondlu lub głębszej patelni rozgrzać olej (w mojej płycie gazowej duży palnik na średnim ogniu) i smażyć kurczaka 5 minut z jednej strony i 4 minuty po obróceniu. Optymalne będzie użycie tej samej patelni/rondla na całą potrawę. Jeśli smażenie będzie się odbywało w oddzielnym naczyniu, na koniec należy wlać 100ml białego wina i „odglazurkować” pyszne smaki pozostałe po smażeniu. Po zredukowaniu wina o połowę należy je wlać do naczynia, w którym drób będzie się dusił. Ja wykonałem jako potrawę jednogarnkową,  smażąc w dwóch seriach.

III. Sosssssss

Śmietankę wymieszać z pesto i doprawić jedną szczyptą soli – większość słoności zapewni szynka. Do kurczaka dodać fasolkę oraz wlać sos, pokrywając równomiernie całość. Delikatnie zamieszać i dusić 5 minut na małym ogniu. Nie przykrywać, niech się sos zredukuje. Potrawa doskonale zgrywa się z młodymi ziemniakami. Obiekty doświadczalne wylizały talerze do czysta!

Otagowane , , , ,

Spaghetti z pesto i parmezanem

Składniki (dla 4 bardzo głodnych osób + dokładki):

  1. 750g spaghetti (pełnoziarnistego)
  2. 100g parmezanu / grana padano / dziugasa
  3. 4 łyżeczki zielonego pesto (wg uznania)
  4. Sól

Ratunek po męczącym dniu w pracy, czyli „chcę coś ciepłego, dobrego i szybko”. Ukłony za pomysł dla Moniki. Można użyć makaronu pszennego, ale pełnoziarnisty jest pycha! Sprzedaje go np. Tesco, podobnie jak Grana Padano w rozsądnej cenie. Pyszny litewski Dziugas można kupić w Macro i Biedronce. Jeśli nie karmisz potwornych głodomorów, to 0,5kg spaghetti spokojnie wystarczy. Na każde 100g pasty powinien przypadać ok. litr wody i nie jest to żaden przesąd. Doświadczeni gotujący wiedzą, o czym mówię. Ilość pesto do wyregulowania indywidualnego – ja lubię mocny smak.

I. Pasta mia!

Nastawić wodę na makaron, po zagotowaniu posolić, wymieszać i włożyć pastę. Od tego momentu pokrywka nie będzie już potrzebna. Pełnoziarniste spaghetti w większych ilościach potrzebuje ok. 13 minut do osiągnięcia stanu al dente. Makaron odcedzić i wymieszać w garnku z pesto (najlepiej przy pomocy stosownych szczypiec do nakładania makaronu, szybciej pójdzie). Wyłożyć na talerze i na każdą porcję zetrzeć smakowity, słony ser. Nie żałować! Kwadrans i niebo w gębie gotowe :)

Otagowane , , ,

Śledź w oleju na sposób rodzinny

Składniki (na słoik 900g – jak po ogórkach konserwowych):

  1. 500 – 600g filetów śledziowych (matiasy)
  2. 3 duże cebule
  3. 5 liści laurowych
  4. Ziarna gorczycy
  5. Ziarna kolendry
  6. Ziarna białego pieprzu
  7. Mieszanka pieprzów
  8. 200ml oleju z pestek winogron
  9. 100ml oleju słonecznikowego lub z rzepaku
  10. 100ml oliwy z pierwszego tłoczenia

Przepis rodzinny, przetestowany przez kilka osób dziesiątki razy, ku uciesze reszty rodziny, znajomych oraz klas wychowawczych. Ze sprzętu będzie potrzebny moździerz oraz sitko do przepłukania śledzi. Niezależnie od źródła zakupu śledzie należy odcedzić, przepłukać wodą i osuszyć papierowym ręcznikiem. W tym przepisie wyjątkowo nie zachęcam do eksperymentów, z wyjątkiem olejów, o czym za chwilę.

Jeśli użyty słoik służył kiedyś do innych celów, należy go starannie umyć stosownym płynem, opłukać, a następnie wyparzyć wrzątkiem przez kilka minut i bardzo starannie wysuszyć (tak samo potraktować pokrywkę).

Nie wolno użyć nadmiaru oliwy, jest zbyt mocna w smaku. Jeśli będzie stanowiła 25%, w porządku. Można ją zastąpić innym olejem, np. z pestek dyni lub ryżowym. Mocne, np. sezamowy, odpadają.

I. Cebula, pieprz

Cebulę obrać pokroić w cienkie talarki, a następnie wrzucić do miski i przez 30 sekund sparzać wrzątkiem. Odcedzić i osuszyć talarki papierowymi ręcznikami. Do moździerza wrzucić ok. 20 ziaren białego pieprzu i zetrzeć na pył. Pieprz mielony ze sklepu nie pozwoli osiągnąć porównywalnego efektu końcowego. Przygotowane filety śledziowe delikatnie oprószyć białym pieprzem z obu stron, a następnie pociąć na kawałki o szerokości ok. 3cm.

II. Śledź ma warstwy, cebula ma warstwy

Na dno słoika wędruje pół pokruszonego liścia laurowego, jedno przekręcenie młynka z mieszanką pieprzów, 5 ziaren gorczycy oraz 5 ziaren kolendry, a następnie warstwa krążków cebuli. Na to pojedyncza warstwa kawałków śledzia. Do połowy słoika raz cebula, raz śledzie, przyprawy na razie tylko na dnie. W połowie drogi należy dodać zestaw przypraw identyczny z tym z dna słoja. Znów warstwy i na samą górę wędrują ponownie te same przyprawy i cebula. Warstw za żadne skarby świata nie wolno dociskać, zniknie miejsce na mieszaninę olejów. Nie wolno też wypełnić słoika bardziej, niż +/- w 90%. Oleje wymieszać i powoli wlewać tak, żeby wszystkie składniki zostały przykryte. Na koniec można delikatnie poodsuwać składniki od ścianek słoja nożem do masła, żeby olej pozbyć się resztek powietrza. W celu uzyskania optymalnego smaku, słoik powinien przeleżakować w lodówce co najmniej tydzień. Z doświadczenia wiem, że w razie zakupu większego opakowania śledzi warto mieć w odwodzie dodatkowy mały słoik i zapasową cebulę. Można machnąć porcję więcej i przechować pod przyszłą wódkę zimowo – melancholijną. Bon apetit!

 

 

Otagowane , , , , , ,

Cukinia faszerowana pomidorami i fetą

Składniki:

  1. 2 duże cukinie
  2. 100g sera (typu) feta
  3. Mała czerwona papryka lub pół dużej
  4. Ćwierć kilo słodkich pomidorów (np. malinowych) lub puszka całych pomidorów w zalewie
  5. Łyżka oregano
  6. Sól, pieprz
  7. (brązowy) cukier do smaku
  8. Francuskie ciasto (opcjonalnie)
  9. Oliwa z wytłoczyn

Pyszna potrawa wyimprowizowana po pewnej udanej sesji naleśnikowej. Ukłony dla Moniki i Piżmaków testujących.

I. Sossss

Paprykę posiekać w drobną kostkę, tak samo potraktować fetę i pomidory (te z puszki brać bez zalewy). Na patelni rozgrzać oliwę z wytłoczyn i na średnim ogniu smażyć paprykę aż do zmiękczenia (nie powinna się zrumienić). Zmniejszyć ogień do minimum i dodać pomidory, fetę oraz oregano. Starannie mieszać aż do całkowitego rozpuszczenia sera. Jeśli masa będzie wodnista, zredukować. Doprawić solą i pieprzem wg uznania. Jeśli nadzienie jest zbyt kwaskowe, doprawić cukrem aż do uzyskania pożądanego efektu.

II. Piecz mnie!

Piekarnik rozgrzać do 180oC (grzanie góra/dół). Cukinie umyć i przekroić wzdłuż na pół. Gniazda nasienne starannie wydrążyć łyżką. Im więcej miejsca na sos, tym lepiej, byle nie naruszyć skórki – zwłaszcza na dnie powstałych połówek. Połówki oprószyć z każdej strony odrobiną soli oraz pieprzem i wypełnić nadzieniem do powierzchni przecięcia. Opcjonalnie wyciąć wąskie i długie paski z płachty gotowego ciasta francuskiego (po jednym pasku na połówkę) i owinąć spiralnie każdą „łódkę” (nie chodzi o szczelną owijkę).  Tak spreparowane cukinie ułożyć  na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i hop do piekarnika na około kwadrans. Najlepszym wskaźnikiem upieczenia będzie złocisto – rumiane ciasto francuskie. Smacznego!

Otagowane , , , , , ,

Sałatka caprese

Składniki:

  1. O,5kg pomidorów
  2. 250g mozarelli
  3. Ząbek czosnku
  4. Duża garść liści bazylii
  5. 50ml oliwy z pierwszego tłoczenia
  6. Mała szczypta soli
  7. Łyżeczka kremu lub octu balsamicznego

Poniższy przepis to jedna z licznych wariacji na temat nieśmiertelnej sałatki caprese. Należy nabyć dojrzałe, słodkie pomidory (np. gruntowe, malinowe), zdecydowanie polecam krem balsamiczny. Można dodać nieco więcej kremu/octu – polecam testy. Zazwyczaj zużywam pół standardowej sklepowej doniczki bazylii.

I. Orgazmo

Do blendera wrzucić liście bazylii, drobno posiekany lub wyciśnięty czosnek, krem (ocet), sól oraz oliwę. Starannie zmiksować – ten dressing kładzie i przytula!

II. Więcej orgazmo

Pomidory pokroić w niezbyt grube plastry, podobnie mozarellę. Następnie ułożyć plastry naprzemiennie, np. po obwodzie dużego talerza. Tak utworzone kółko polać dressingiem bazyliowym. Zjeść i zwariować ze szczęścia.

Otagowane , , , , , ,

Kostki z kaszy gryczanej z pesto, pistacjami i parmezanem

Składniki (na jedną deskę):

  1. Szklanka kaszy gryczanej
  2. 100g parmezanu/grana padano/dziugasa
  3. 0,5l bulionu warzywnego
  4. Łyżka masła
  5. Pęczek koperku
  6. 100g orzeszków pistacjowych
  7. 100g zielonego pesto
  8. Słoik suszonych pomidorów w oliwie
  9. Sól

Rewelacyjny przepis na przystawkę – ukłony dla Moniki! To wegetariańskie dane, ale mięsożercy też docenią. Można użyć palonej kaszy w torebkach, ale bardzo dobrze wyszła wersja z niepaloną. Kaszę warto ugotować w bulionie, zamiast w wodzie, a świetnym zastępnikiem pysznego i drogiego parmezanu będzie pyszny i tańszy litewski dziugas z Biedronki. Dobra rada kuchenna – jeśli gotujesz kaszę gryczaną, to objętość płynu powinna być dwukrotnie większa od objętości kaszy.

I. Preparacje

Koperek drobno posiekać. Orzechy wyciągnąć z łupin i posiekać na +/- połówki. Przygotować deskę (dużą – najlepiej drewnianą).

II. Kasza

Kaszę przepłukać na sitku (jeśli niepalona), a następnie zagotować bulion i wrzucić ją do wrzątku (oczywiście kaszę w torebkach pozbawić torebek). Zmniejszyć ogień do minimum i gotować (na małym palniku) aż kasza wchłonie cały płyn (u mnie zajęło to ok. kwadransa). Trzeba regularnie mieszać, żeby nie przywarła. Jak już będzie gotowa, dodać soli, masła, koperku, orzechów i zetrzeć do całości parmezan/dziugas. Wymieszać starannie i rozsmarować na desce tak, żeby powstał prostokątny placek o wysokości 1,5cm. Odstawić do wystygnięcia. Po paru godzinach posmarować zielonym pesto, pokroić na wygodne do pobierania kawałki i każdy udekorować kawałkiem suszonego pomidora. Można też dodatkowo udekorować oliwkami. Smakowitość!

Otagowane , , , , , ,

Pieczone pomidory faszerowane kuskusem

Składniki

  1. 4 duże pomidory (malinowe lub dowolnej inne kuliste i słodkie)
  2. Duża garść kuskusu
  3. Szklanka bulionu warzywnego (ok. 250ml)
  4. Pół cytryny
  5. 2 małe szalotki
  6. Chlust wytrawnego białego wina (opcjonalnie)
  7. Dwie łyżki masła
  8. Garść bazylii, naci pietruszki i koperku
  9. 25g parmezanu/grana padano/dziugasa
  10. Pieprz, sól

Rewelacyjna potrawa wegetariańska, zwłaszcza podczas sezonu pomidorowego. Nie podaję dokładnej objętości kuskusu – po dodaniu go do przygotowanego płynu powinien sięgać niemal pod samą powierzchnię. Dziugas to z kolei rewelacyjny, litewski zastępnik parmezanu, do dostania w Biedronce. Białe wino opcjonalne, ale dużo daje.

I. Farsz, farsz dąbrowski

Szalotkę drobno posiekać i zeszklić na łyżce masła, dodać małą szczyptę soli i trochę pieprzu. Jak już będzie gotowa, dodać chlust białego wina i poddusić do niemal całkowitego odparowania wina, po czym odstawić znad ognia. Odciąć wierzch pomidorów i wydrążyć je  dokładnie łyżką, miąższ posiekać i odłożyć. Bazylię, koperek i nać pietruszki także posiekać i takoż odłożyć. Piekarnik nastawić na 180oC (grzanie góra/dół). Dodać do bulionu łyżkę masła, wycisnąć sok z połówki cytryny. Można też zetrzeć do środka skórkę z użytej połówki. Jak już płyn się zagotuje, zdjąć z ognia, zamieszać i dodać kuskus, szalotkę, zieleninę oraz miąższ. Zetrzeć do całości ser, dodać soli i pieprzu do smaku, porządnie zamieszać i odstawić na ok. 10 minut żeby kasza wchłonęła płyn.

II. Pomidor!

Pora na wypiek. Pomidory wypełnić farszem, z „górką”. Umieścić je w naczyniu żaroodpornym wyłożonym pergaminem do pieczenia. Ułożyć obok siebie tak żeby się wzajemnie podpierały. U mnie dobrze sprawdził się patent z umieszczeniem pomidorów w konkilach do crème brûlée (wtedy owoce na pewno się nie rozpadną). Piec 20 minut. Kuskus na wierzchu trochę wysycha – każdy pomidor można przykryć folią aluminiową, ale moim zdaniem to overkill. Jest też opcja z położeniem na wierzchu każdego pomidora cienkiego plastra mozarelli w trakcie pieczenia (żeby się nie spalił). Znajomy podpowiedział dwie sensowne opcje – użyć ściętych wierzchołków pomidorów jako przykrywek lub zawinąć całość w folię aluminiową i chodu na grilla. Zachęcam do eksperymentów, smacznego!

Otagowane , , , , , , , , ,
%d blogerów lubi to: